DOWCIPY

Temat przeniesiony do archwium
31-60 z 93
Hej przesyłam Wam śmieszny list matki do syna:
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do
Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł.
Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej
wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.
Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła.
Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.
Ale przecież się z powodu tego nie powieszę...
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak
Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu.
Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama".
Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i
zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi
komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.
Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a
jeśli nie, to jej nic nie mów.


Twoja mamusia Dusia

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już
zakleiłam.
fajne :) do obiadu akurat
do tych co piją - SALUTE !!! ;)

> Anorektyk - nie zagryza.
> Egzorcysta - pije duszkiem.
> Grabarz - pije na umór
> Higienistka - pije tylko czystą.
> Ichtiolog - pije pod śledzika.
> Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
> Ksiądz - pije na amen.
> Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
> Lekarz - pije na zdrowie!
> Matematyk - pije na potęgę.
> Ornitolog - pije na sępa.
> Pediatra - po maluchu!
> Perfekcjonista - raz, a dobrze.
> Pilot - nawala się jak messerschmit.
> Syndyk - pije do upadłego.
> Tenisista - pije setami.
> Wampir - daje w szyję.
> Wędkarz - zalewa robaka.
> Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
jesli ktos potrzebuje ochrony to polecam :-D

http://tv.repubblica.it/copertina/bodyguard-e-casting-disastrosi/23552?video
świetne te niektóre dowcipy ;)
z zycia wziete
Wczoraj wybralam sie na impreze z moimi kolezankami. Powiedzialam mojemu
mezowi, ze wroce o polnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty
pozniej'- powiedzialam i wybylam. Ale. impreza byla cudowna! Drinki,
balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze wiecej drinkow, bylo tak
fajnie, ze zapomnialam o godzinie.. Kiedy wrocilam do domu byla 3 nad
ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierajac drzwi, a tu slysze ta
wsciekla kukulke w zegarze jak zakukala 3 razy. Kiedy sie zorientowalam,
ze moj maz sie obudzi przy tym kukaniu, dokonczylam sama kukac jeszcze 9
razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w
cztery dupy, nagle taki dobry pomysl przyszedl mi do glowy - po prostu
uniknelam awantury z mezem... Szybciutko polozylam sie do lozka, myslac
jaka to ja jestem inteligenta! Ha
.Rano, podczas sniadania, maz zapytal o której wrócilam z imprezy, wiec
mu powiedzialam, ze o samiutkiej pólnocy, tak jak mu obiecalam. On od
razu nic nie powiedzial, nawet nie wygladal na podejrzliwego. 'Oh, jak
dobrze, jestem uratowana....' - pomyslalam i prawie otarlam pot z czola.
Moj maz, po chwili, spojrzal na mnie serio, mówiac: 'Wiesz, musimy
zmienic ten nasz zegar z kukulka'. Zbladlam ze strachu, ale pytam
pokornym glosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz,
dzis w nocy, kukulka zakukala 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobila -
krzyknela 'O kurwa!' znów zakukala 4 razy, zwymiotowala w korytarzu,
zakukala jeszcze 3 razy i padla na podloge ze smiechu. Kuknela jeszcze
raz, nastapnela na kota i rozwalila stolik w salonie. A potem, powalila
sie kolo mnie i kukajac ostatni raz - puscila se glosnego baka i szybko
zaczela chrapac........
Dowcipem pal!

Polityka stała się zbyt nudna. Więc, żeby zabić nudę, narody znów śmieją się z siebie nawzajem

Co to jest raj? To miejsce, w którym policjantami są Anglicy, o nasze żołądki dbają Francuzi, samochody reperują Niemcy, kochankami są Włosi (lub Włoszki), a wszystko organizują Szwajcarzy. A piekło? Tam policjantami są Niemcy, w kuchni siedzą Anglicy, w warsztatach – Francuzi, w łóżku czeka na nas Szwajcar (lub Szwajcarka), a pieczę nad wszystkim sprawują Włosi.
Anglik (dobry policjant, fatalny kucharz) ma swoją definicję piekła. Tam komikami są Szwedzi, żołnierzami Włosi, Francuzi budują, Belgowie śpiewają, Irlandczycy podają do stołu, Grecy rządzą, a językiem urzędowym jest holenderski.
Dowcipy nie znoszą nudy-. Do 1989 roku we wschodniej Europie tematów do żartów było aż nadto. Skąd wiadomo, że mieszkańcy NRD nie pochodzili od małp? – Bo małpa nie wytrzymałaby 40 lat bez bananów-.
Jednak w zjednoczonej Europie rozpoczął się kryzys na rynku politycznych dowcipów. Gdy Komisja Europejska zaczyna decydować o kącie wygięcia ogórków, to kurczy się miejsce na spontaniczną kreatywność. Jak mówi nam amerykański socjolog Robert McCrae, właśnie dlatego ludzie zaczęli wracać do naśmiewania się z obywateli innych państw. Żeby zabić nudę.

Saddam był Francuzem
Na zabijaniu nudy za pomocą doprowadzonych do absurdu narodowych stereotypów najbardziej dostają Francuzi (dobrzy kucharze, koszmarni mechanicy). Dostają nawet wtedy, gdy wygrywają. Gdy 10 lat temu cieszyli się z tytułu piłkarskich mistrzów świata, poszła plotka, że powodem tej radości było to, że Francuzi po raz pierwszy wygrali coś bez pomocy Amerykanów.
O napoleońskiej potędze militarnej Francji nikt już dziś nie pamięta. Dziś docinki na temat jej armii biją w Internecie rekordy popularności. Czym się różni Francuz od tostu? – Z tostu można zrobić żołnierza. Ilu Francuzów potrzeba do obrony Paryża? – Nigdy tego nie praktykowano. Jak zatrzymać francuski czołg? – Zastrzelić żołnierza, który go pcha. A dlaczego Paryż nie ruszył z Amerykanami na Saddama Husajna? – Bo iracki przywódca miał wąsy, nosił beret i nie lubił Amerykanów. On po prostu w skrytości ducha był Francuzem!
Te dowcipy mają również włoskie wersje. Ale ponieważ Włosi (świetni w łóżku, beznadziejni w rządzeniu) mogą się pochwalić kilkoma zwycięstwami, najnowsze dowcipy o nich mają inny temat przewodni. W Internecie Amerykanie instruują się, jak rozpoznać w sobie Włocha. Oto skrócona wersja. Jesteś Włochem, jeśli: golisz się dwa razy dziennie, masz 160 centymetrów wzrostu i mimo wieku 40 lat płaczesz, gdy krzyczy na ciebie mama. Kolejna wskazówka: jesteś Włochem, jeśli chodzisz po domu w ciemnych okularach, na twojej ulicy mieszka pięciu twoich kuzynów, hydraulik, elektryk i mechanik to też twoi kuzyni, a ty nie umiesz utrzymać rąk w kieszeniach podczas rozmowy.

Fińska wylewność
Z Francuzów i Włochów śmieją się wszyscy (z Polaków też, ale „Przekrój” to przemilczy), jednak moda na etnohumor dotarła już nawet do Azji. W tokijskiej restauracji siedzą razem: Koreańczyk z Północy, Koreańczyk z Południa i Japończyk. Kelner mówi: „Przepraszam, ale obawiam się, że nie mamy więcej mięsa”. Zaskoczony Koreańczyk z Północy na to: „A co to jest mięso?”. Zaskoczony Japończyk: „A co to znaczy »nie mamy więcej«?”. Koreańczyk z Południa (zaskoczony najbardziej): „A co to znaczy »przepraszam«?”. Gdyby tam był Polak, zapytałby pewnie: A co to znaczy „obawiam się”?
Jednak prawdziwa wojna na etniczne dowcipy toczy się w regionie, który wcale nie słynie z poczucia humoru. Motto jednego z fińskich portali z dowcipami brzmi: „Dlaczego Duńczycy nie lubią bawić się w chowanego? – Bo nikomu nie chce się ich szukać”. Jeśli spytać Duńczyka: „Jak zatopić szwedzki okręt?” – ten odpowie – „Zwodować”. A po czym poznaje wylewnego Fina? – Gdy z tobą rozmawia, patrzy się na twoje buty, a nie na swoje (kto widział, jak Janne Ahonen manifestuje swoją radość po dalekim skoku, ten rozumie, o co chodzi).
Rok temu Amerykańskie Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Nauki, największa taka organizacja w USA, sfinansowało szeroko zakrojone badania na temat stereotypów w dowcipach. W ponad 30 krajach zapytano ludzi o to, co sądzą o sąsiednich narodach. Potem poproszono ich o opinie o konkretnych, znanych im przedstawicielach tychże narodów. U wszystkich przepytywanych rozziew między oceną sąsiedniego narodu i jego konkretnego przedstawiciela był ogromny. Z wyjątkiem Polaków. Tylko oni mieli fatalną opinię zarówno o poszczególnych nacjach, jak i o ich konkretnych, znanych im osobiście obywatelach. Wniosek? Albo z nami jest coś nie tak, albo nasi sąsiedzi to sami pijacy, głupcy i faszyści (optujemy za tą pierwszą wersją). Łukasz Wójcik "Przekrój" 29/2008
polalam sie ...W Internecie Amerykanie instruują się, jak rozpoznać w sobie Włocha. Oto skrócona wersja. Jesteś Włochem, jeśli: golisz się dwa razy dziennie, masz 160 centymetrów wzrostu i mimo wieku 40 lat płaczesz, gdy krzyczy na ciebie mama. Kolejna wskazówka: jesteś Włochem, jeśli chodzisz po domu w ciemnych okularach, na twojej ulicy mieszka pięciu twoich kuzynów, hydraulik, elektryk i mechanik to też twoi kuzyni, a ty nie umiesz utrzymać rąk w kieszeniach podczas rozmowy...xD
świetne gaio, rzeczywiście w tym coś jest, szczególnie z gestykulacją ;D
zapraszamy by tu wpisywac dowcipy..tu jest dla nich sporo przestrzeni...:D
Spotyka się trzech księży. Zaczynają rozmowę i nagle jeden mówi:
- Wiecie co, chłopaki. Ja mam taki problem. Głupio mi o tym mówić, ale jak nikt nie patrzy to lubię sobie popić. Wiecie, piwko, wódeczka.
Odzywa się drugi:
- Ooo, ja też mam wstydliwy problem. Cały czas myślę o kobietach, podrywam je. Z chęcią bym sobie jakąś puknął.
Pytają się więc trzeciego:
- A ty jaki masz problem?
- Ja mam problem z trzymaniem języka za zębami i już się nie mogę doczekać jak stąd wyjdę! xD
W pewnej szkole uczył młody ksiądz. Na każdej lekcji dzieciaki strasznie mu przeszkadzały i w ogóle się go nie słuchały. Postanowił poskarżyć się dyrektorowi:
- Panie dyrektorze, moja klasa zupełnie się mnie nie słucha, co mam zrobić?!
Dyrektor:
- Proszę księdza, w dzisiejszych czasach dzieciaki używają swojego własnego języka. Np. nie mówią już "cześć" tylko "siema", nie: "na razie" tylko "nara"! Rozumie ksiądz? Skróty!"
Następnego dnia ksiądz wchodzi do klasy i...
- Pochwa!
1. Pan Bóg stwarzał świat. Stworzył ziemię, rośliny, zwierzęta... Wszystko mu się podobało. Stworzył mężczyznę i mówi:
- Ty mi wyszedłeś bardzo dobrze.
Stworzył kobietę i mówi:
- A ty to się będziesz musiała malować.
2. Szara komórka przypadkowo znalazła się w mózgu mężczyzny. Wszędzie ciemno, pusto, ani śladu życia.
- Huhu! - wola komórka.
Żadnej odpowiedzi.
- Huhu! - wola ponownie.
Wtem zjawia się inna szara komórka i pyta:
- Co tu robisz całkiem sama? Chodź, wszystkie jesteśmy na dole!
3. Powinniśmy być dumni z Polski, bo jesteśmy jedynym krajem na świecie, który ma kopię zapasową prezydenta.
4.Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową. Rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w pupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować.....
Wloch pyta sie dziewczyny: Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
Ona zaciekawiona:
- Magii?
- Tak, idziemy do mnie, wsiadasz na mnie, kochamy się, a potem znikasz...
Czym się różni wloski mężczyzna od Boga?
Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a wloski mężczyzna jest niemiłosiernie ograniczony.
Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy.
Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuścić hotel i poprosili rachunek za dobę hotelową.
Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotna sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? - pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem.
Dyrektor spokojnie wysłuchuje zażaleń i stwierdza:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do Państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli Państwo! I za to proszę zapłacić.
Mężczyzna wreszcie wyciąga z portfela 300 złotych i wręcz dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem Państwa rachunkiem opiewającym na 3000.
- Pozostałe 2700 za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z Pana żoną! - krzyczy oburzony dyrektor.
- Cóż, była do Pana dyspozycji.
Jak się mówi na Wlocha z małymi jądrami ?
- Facet z ikrą.
buhahahahaha
Przypadkiem "odkryłam" ten wątek. Dowcipy są super :D
Właśnie siedze z córcia nad poprawą prezentacji maturalnej i oto co znalazłyśmy w necie:

A.Mickiewicz
*Kiedy Mieszek padł na twarz, niedźwiedź przyszedł powąchać go. Mieszek był jakby nieświeży.
*Wojski przykucnął, nadął się i wydał dźwięk na który wszyscy oczekiwali.
*Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie czekając na oklaski pobiegł do domu

B.Prus
*Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
*Wokulski był browarnikiem, bo nawarzył piwa, które później musiał wypić.
*Boryna zasiał pole własnym nasieniem.

H.Sienkiewicz
*Bohaterów Krzyżaków dzielimy na historycznych i erotycznych.
* I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za Zbyszkiem.
*Podczas potopu Szwedzi palili chałupy i zjadali resztki.

J.Słowacki
*Beniowski zabił 6 Kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli.

W.Szekspir
*Lady Makbet opierała się na mordzie.

G.Zapolska
*Dulska była powodem ciąży Hanki.

biologia
*Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie. W worku na brzuchu ma małego i długi ogon.
*Kości człowieka są połączone łokciami do kolan.
*Królik składa się z głowy, nóg, brzuszka i kożuszka.
*Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym.

chemia
*Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną.

geografia
*Włochy wyglądaja jak but i są oblane Morzem Śródziemnym.
*Woda w morzu jest słona, bo zawiera dużo śledzi.
*Czechy i Słowacja leżą pod Polską.
*Deszcze monsumowe są bogate w mokrą wodę.
*Czarny kolor pochłania energie słoneczną, dlatego wywozenie murzynów z Afryki powoduje globalne ocieplenie.

Historia
# 3000 lat p.n.e - wynalezienie pisma św..
# Chłop pańszczyźniany chodził przygarbiony, bo mieszkanie było ciasne.
# Chłop pańszczyźniany musiał oddawać panu swe jaja zupełnie za darmo.

matematyka
# Spójrz na ten trójkąt z perspektywy widzenia kwadrata.
# Tangensy i cotangensy dotyczą wyłącznie prostokątów trójkątnych.
# -Zły wynik! Jak Ci mogło wyjść 2,6 żołnierza? -Jeden to saper był i mu w pracy źle poszło

inne
*Góral ma na głowie kapelusz, spodnie i kierpce.
*Na gazetce wiszą: plan lekcji, dyżurny i gospodarz klasy.
*Leonardo Da Vinci był wielkim malarzem . Do jego twórczości zaliczamy obrazy "Mona Lisa" , "Dama z Łasiczką" i "Madonna z wielkim cycem".
*Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców.
E' indetta una grande conferenza tra sessuologi. Ad un certo punto, dopo che hanno parlato in molti, si alza l'ultimo sessuologo e dice:
- Io mi sono specializzato in statistiche. Con il nostro lavoro abbiamo potuto dividere gli italiani secondo il numero di volte che fanno l'amore. Come conferma di questi dati si alzeranno in piedi quelli nella sala che appartengono ai gruppi che descriverò. Allora:
il 38% degli Italiani fanno l'amore almeno due volte alla settimana. Provate ad alzarvi!
Molti si alzano, e tutti i presenti si stupiscono di come effettivamente all'incirca il 38% dei presentii in sala si siano alzati.
- Poi, il 33% degli Italiani fanno l'amore almeno due volte al mese.
E di nuovo si alza circa il 33% delle persone presenti in sala.
- Il 23% degli Italiani fa l'amore almeno una volta ogni 3 mesi.
Si alza il 23% dei presenti. Quelli che si sono alzati si guardano con aria triste ed un po' rammaricata.
- Il 5.8% degli Italiani fa l'amore almeno una volta ogni 6 mesi!
Timidamente, molto vergognosamente, si alza un piccolo gruppettino di persone, che si guarda con aria molto avvilita.
- Infine, c'è un piccolo 0.2% che fa l'amore solo una volta all'anno!!
Improvvisamente, tutto contento, si alza uno in fondo alla platea e grida:
- Sono ioooo!! Sono iooo!!!
Tutti lo guardano esterrefatti.
- Guardatemi!!! Sono qui!! Evviva!!! Sono iooo!!
A questo punto il vicino timidamente gli chiede:
- Scusi, ma fa l'amore una sola volta all'anno, come fa ad essere così contento?
- PERCHE' E' STASEERAAAA!!!
Una coppia di alieni atterra sulla Terra, precisamente in una campagna. In questa campagna abita una coppia di contadini. La sera decidono di fare scambio di coppia. La contadina è nel letto con l'alieno, lui glielo fa vedere.
-Troppo corto!-dice la contadina
-No problema- l'alieno si tira l'orekkio destro e qst si allunga.
-Troppo stretto!
-No problema!- l'alieno si tira l'orekkio sinistro e questo si allarga.

La mattina dopo la contadina va dal contadino.
-Ho passato una notte spaziale!!! A te com'è andata?
-Mi sono un po' annioato, l'aliena è stata tt il tempo a tirarmi le orekkie!

L'avete capita???
Favola100, te teksty z zeszytów są świetne! Ale z drugiej strony, jeśli nasza młodzież ma taką wiedzę to straszno się robi... ;-D
Humor z zeszytów szkolnych istniał od zawsze. Każdemu może zdarzyć się przejęzyczenie. Wkleiłam głównie wypowiedzi z wypracowań ale masz rację, że poziom wiedzy niekiedy nie tylko przeraża ale wręcz poraża no ale nie będę zaśmiecać tego wątku opiniami o stanie polskiej oświaty, a raczej do czego ona zmierza... Pozdrawiam
dzis Dzien Kobiet/ Festa della Donna..w zwiazku z tym szowinistyczny dowcip :D. Syn Wloch pyta ojca Wlocha :Tato, zawsze powtarzałeś mi, że kobiety trzeba trzymać krótko. Ale jak krótko?
- Najwyżej do rana.
Buhahahahhahah...
Czy jest wyjscie z kryzysu w Polsce? Tak ..przez Okęcie.
Jankowi się zmarło..św.Piotr postanowił dać mu szansę aby wrócił na Ziemię w celu poprawy,lecz warunek - w postaci kury.Janek całe dnie spędzał grzebiąc w ziemi...nuda,zagadnął koguta "stary co robić aby przerwać tą monotonię??" "Jesteś kurą,znoś jaja!"odparł kogut. Ale jak jaja,jak to się robi?Przeprowadzono instruktaż "nadymasz się,nadymasz...iii..jajo".Janek spróbował,suuper,cóż za uczucie,jedno,drugie,trzecie....aż tu nagle z błogiego snu zrywa go żona "Janek,kurwa,zasrałeś całe łóżko!!"
orsa..moglas napisac ,ze... Giovanni:D
eh bo się zapędziłam! ;-) po filmie "Nie ma róży bez ognia" mam sentyment do tego imienia ...kto pamięta "brrawo Jasiu!"?
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć
dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po
dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł
na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w
nadziei na zarobek.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- O oo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?

- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na
mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa -
trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w
salonie... Naprawdę można się wyluzować... "Dywan w salonie..." - Myśli
kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę
z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się
gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę
nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i
jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu
musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,
że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... k hem.. sprzęt..?
- He He He, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
zabierać do roboty.
- STATYW ?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją
stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA
Temat przeniesiony do archwium
31-60 z 93

« 

Szkoły językowe

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia