Ona niedaleko Neapolu mieszka. Tylko, że Ona jest zadowolona z tego związku... Chodzi tylko tutaj o dziecko i o to czy powinna urodzić jako mężatka czy jako panna... No i którym kraju. Wiadomo, że chodzi o to by mogła po narodzinach dostawać pieniądze na dziecko...
Jak to zadowolona jest z tego zwiazku? Facet ja chce uwiezic, grozi jej, ze nie bedzie mogla pojechac do Polski itp. a ona jest zadowolona i pragmatycznie mysli, gdzie jej dadza wiecej kasy na dziecko? NIC jej nikt nie da. Facet nie ma legalnej pracy, ona nie ma pracy (ani legalnej ani nielegalnej) wiec dlaczego pasntwo mialby placic "darmozjadom"? Moze opieka spoleczna cos rzuci...
Niech ucieka czym predzej z Neapolu. Babcia mojej jednej znajomej (Wloszka) wyszla za maz za takiego z Neaplu i do konca swoich dni nie mogla sama wychodzic z domu, tylko w asyscie meza.... dlatego matka tej mojej znajomej zwiala z tamtad na polnoc, gdzie chociaz mogla sobie sama meza wybrac, he he :-)
ja jej nie radze slubu... we Wloszech slub jest sprawa skomplikowana, na rozwod trzeba czekac kupe czasu, bo obowiazkowo trzeba miec 3 lata separacji orzeczonej sadowo. Niech wraca do Polski i KONIEC! a pozniej zobaczy jak sie sprawa rozwija.