Statystyki a najprzyjemniejsza rzecz pod Słońcem

Temat przeniesiony do archwium.
Nic nie czyni człowieka bardziej szczęśliwym niż udane życie seksualne - twierdzą autorzy książki, która ukazała się niedawno w Stanach Zjednoczonych. Książka nosi tytuł "Pieniądze, seks i szczęście" i obala przesąd, że zainteresowanie seksem zależne jest od płci, pochodzenia, wieku, poglądów czy orientacji seksualnej. Ogromna większość spośród szesnastu tysięcy osób, którym zadano pytanie "czym zajmują się najchętniej w życiu" - odpowiedziała: "uprawianiem miłości". Na ostatnim miejscu znalazło się "dojazdem do pracy". Inna książka - biografia byłego prezydenta USA Billa Clintona bije rekordy popularności. Czytelników nie interesują nudne opisy spotkań, konferencji i wizyt państwowych, ale szczegóły dotyczące głośnego romansu prezydenta z młodą stażystką Moniką Levinsky.
Międzynarodowa Organizacja Zdrowia (WHO) przeprowadziła mozolne badania statystyczne, z których wynika, że przeciętna para hetero- lub homoseksualna uprawia seks tylko dwa do trzech razy w miesiącu. Nie jest to dużo, zważywszy na powszechnie panujące przekonanie o zepsuciu i wyuzdaniu dzisiejszych czasów. A zatem tylko cztery procent ludzkości dziennie oddaje się "najulubieńszemu zajęciu" Dlaczego tak mało? Właśnie w tej sekundzie, miłość uprawia tylko 2778 kobiet i mężczyzn. A przecież seks jest zdrowy! Graham Jackson, kardiolog z Londynu obliczył, że pacjenci, którzy uprawiali go częściej niż dwa razy w tygodniu, zmniejszali ryzyko przebycia zawału serca o połowę! Tych, którzy go już przebyli doktor uspokaja, twierdząc że uprawianie miłości nie jest bardziej męczące niż wchodzenie po schodach.

Ciekawych rzeczy o interesującym nas temacie dowiedzieć się można z książki Jareda Diamonda "Dlaczego lubimy seks? Ewolucja ludzkiej seksualności". Czytamy tam, że nasze życie płciowe skrajnie różni się od obyczajów zwierząt, nawet tych blisko spokrewnionych z człowiekiem. Na przykład: "Kopulacja wśród ssaków odbywa się publicznie, na oczach wszystkich pozostałych członków stada... Samice jednego z gatunków makaków w czasie rui uprawiają seks z każdym napotkanym dorosłym samcem...Samce niektórych gatunków pająków i modliszek są zwykle pożerane przez swoje partnerki po skończonej kopulacji (lub nawet podczas tego aktu)..." I pomyśleć, że technika rozmnażania przy pomocy seksu istnieje dopiero od około 300 milionów lat - a poprzednio (znaczy się przez pozostałe 3 miliardy lat) wystarczył zwykły i banalny podział komórkowy, bez romantycznych uniesień i skurczu rozkoszy. Ale - zagłębmy się dalej w statystykę:

Zbieranie pierwszych doświadczeń miłosnych regulują surowe przepisy, rządzące życiem poszczególnych społeczeństw. Najlepiej mają młodzi Czesi którzy swój "pierwszy raz" przeżywają już w wieku 15 lat. Rok później przychodzi pora na Duńczyków i Finów. A biedni Włosi muszą czekać aż skończą 19 lat! O częstotliwości była już mowa poprzednio. Zanotujmy jednak, że Amerykanie zaliczają około 160 aktów płciowych rocznie a każdy akt trwa około 28 minut. Niestety - jak zwykle w statystyce, prawda ukryta jest głęboko. Bowiem tylko 15 procent Amerykanów jest aktywnych seksualnie i to oni właśnie pracują na dobry wynik dla całego kraju rzekomo "nieograniczonych możliwości". Do tych aktywnych zaliczał się oczywiście prezydent Clinton. Rosjanie i Francuzi zaliczają po 130 kopulacji rocznie, z tym że Rosjanie kochają się tylko dwanaście minut (!) Jeszcze szybsi są Tajowie: 10 minut, papieros, przekręcić się na boczek i zachrapać. Solidni Niemcy swoje życie płciowe oszacowali precyzyjnie: Pary małżeńskie kochają się 85 razy w roku, a żyjące na kocią łapę 131 razy. Z czego wynika że małżeństwo nie sprzyja szczęściu. O Polsce w statystykach nie ma mowy bo u nas o seksie się nie mówi. Ale czerwoną latarnią wszystkich nacji są mieszkańcy Hong Kongu, których "współczynnik kopulacji" wynosi zaledwie 50 razy w roku. Wyróżniają się oni też szczególnym zwyczajem przechowywania prezerwatyw w... butach. Prezerwatywy najpowszechniej przyjęły się w Japonii. Używa ich tam 80 procent mężczyzn. Nic też dziwnego, że to właśnie w Japonii wyprodukowano kondom-gigant, pokrywający całe ciało. Ma on długość 183 centymetrów.

Włosi zwlekają co prawda z podjęciem regularnej aktywności płciowej, ale potem....! Obliczono, że aż 20 procent Włochów odwiedza burdele co najmniej cztery razy w miesiącu. Czy ta mrówcza aktywność doliczona została do kopulacyjnej średniej narodowej? Nie wiadomo. Wartość pornobiznesu w Tajlandii wynosi 25 miliardów dolarów. Stanowi to 14 procent produktu narodowego brutto. Gdyby biedny jak mysz Narodowy Fundusz Zdrowia dysponował taką sumą, bylibyśmy wszyscy zdrowi jak ryby. Musimy nauczyć się od Tajów jak zarabiać pieniądze.

Czy seks ma przyszłość? Tym problemem zajmuje się Journal of British Interplanetary Society. Chodzi o tak delikatne kwestie jak techniki seksualne na Księżycu - gdzie (jak wiadomo) ciało jest sześć razy lżejsze niż na Ziemi. Czy w takich warunkach akt płciowy mógłby trwać dłużej? Jesteśmy zdania, że powinna się tym zająć NASA.

Opracował: Tomek Juszkowski
"A biedni Włosi muszą czekać aż skończą 19 lat! "...bo oni majac 19 lat zachowuja sie jakby mieli 15 lat, majac lat 30 zachowuja sie jakby mieli 20: a majac 40lat jakby mieli ok.27 Kolo 50 sa jak 35 latkowie ,a kolo szesciedzisiatki to farbuja wlosy i udaja czterdzietolatkow.Majac lat 70 wykrzykuja, ze sa jescze mlodzi /vide Silvio Berlusconi inni politycy/Prezydentem u nich ma szanse zostac gosc kolo 80/85....he,he

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia