pomocy-dziecko

Temat przeniesiony do archwium.
Kochani,wiem że jest wiele wątków na ten temat ale uwieżcie mi nie jestem w stanie teraz szukać.Moja przyjaciółka o której już wspominałam musi uciekać do Polski,jej mąż to typowy socjopata,bardzo się boi o dziecko tzn.czy jej nie zabierze.Oni ślub wzieli w Polsce a dziecko urodziło się we Włoszech ona nie ma obywatelstwa włoskiego,jak to wygląda prawnie,czy mogą jej zabrać dziecko?
Wpisz w google opieka prawna nad dzieckiem i pierwsze co ci wyskoczy to bedzie to plus nad dzieckiem z podwojnym obywatelstwem.
dzięki stokrotkaverde ale tu jest jeszcze gorszy problem bo on ma tylko obywatelstwo włoskie i chyba(z tego co się zorientowałam na forum) jeżeli wróci do Polski(dziecko już tam jest-na wakacjach) to może zostać oskarżona o porwanie dziecka i mogą jej go odebrać.Może ktoś miał podobne problemy i mógłby napisać jak rozwiązał ten problem,bardzo proszę.
A moze bys sie w Ambasadzie Wloskiej dowiedziec?mysle ze porada adwokacka tez nie bylaby taka droga.
tak w poniedziałek idą rano do adwokata,tylko że dzisiaj przyjeżdza po nią rodzina z Polski i ona wraca do kraju a on i jego rodzice chcą aby dziecko przyjechało do Włoch dlatego szukam coś na wariata żebym miała pewność że wracając do kraju nie straci dziecka,on napewno będzie walczył o to dziecko
Skoro dziecko juz jest w Polsce na wakacjach, oznacza to, ze maz wydal zgode na wydanie paszportu (jest to zgoda pisemna) i wyjazd dziecka, bo bez tego nie moglo pojechac (zwlaszcza na lotniskach bywa, ze sprawdzaja uwaznie). W zwiazku z tym przynajmniej teraz oskarzenie o porwanie nie powinno miec podstaw.
Narazie sytuacja jest trochę wyciszona gdyż przyjechali rodzice włocha,całkowicie poparli moją przyjaciółkę i poprosili aby jeszcze raz spróbowała a jeżeli on się nie zmieni ma prawo zabrać dziecko i jechać do Polski lub zaproponowali jej aby przyjechała do nich,obiecali pełną pomoc bo nie mogą żyć w takim stresie a on niech robi co chce.To bardzo ważne dla niej gdyż rzadko się zdaża aby rodzice byli przeciw własnemu dziecku.Ja jednak nie wierzę aby się zmienił chyba że zacznie się lechyć.
Socjopata sie nie wyleczy nigdy,gdzies jego rodzice popelnili bledy wychowawcze.
Najprosciej to zob.w Google... co to znaczy socjopata,moze terapia mu pomoze ale on musi jej chciec.Ale w watpie w przyszlosc zwiazku z socjopata.dziewczyna sie wykonczy a ma dziecko do wychowania.
Jego podstawowym problemem jest alkohol po których ujawniaja się charakter socjopaty poza tym ma także niektóre objawy bulimi i dlatego powinien zacząć konkretne leczenie.Jeżeli nie pije można powiedzieć że jest całkiem normalnym facetem ze swoimi defektami które powiedzmy nie krzywdzą żony ani dziecka jednak alkohol bardzo go zmienia,wystarczą 2 piwa a zaczyna mu wszystko przeszkadzać, staje się arogancki i wulgarny a z większą ilością alkoholu film mu się poprostu urywa.
wiem kto to jest socjopata,i wiem co ta dziewczyna przechodzi,2 razy w ostatnich tygodniach musieliśmy jechać zabrać ją.Raz o 24 w nocy bo odkryła że jej mąż ma jakąś przygodę i zadzwoniła do dziewczyny(mąż spał)a potem wpadła w panikę że mąż jak się dowie to ją zabije,była 2 dni u mnie i opowiedziała nam jak się potrafi nad nią znęcać psychicznie,pogodzili się bo on powiedział że przestanie pić po 5 dniach zadzwoniła aby po nią przyjechać bo mąż udeżył ją w twarz w pracy(pracują razem) i potem przyszedł do biura i straszył w obecności kolegów.Czuje nad nią przewagę bo ona nie reaguje tylko się boi.Teraz zareagowała i powiadomiła jego rodzinę.Dwa razy pojechałam ale powiedziałam że to ostatni raz,od tego są instytucje,carabinierzy ja tego za nią nie zrobię ona musi dojrzeć do pewnych decyzji,zostawiłam jej numery telefonów do instytucji które się zajmują kobietami ale jestem pewna że tam nie zadzwoniła,ona jeszcze go kocha i liczy na to że po rozmowie z rodzicami się zmieni a ja w to nie wierzę jedynie co mu może pomóc to leczenie ale on musi sam tego chcieć.
No to umarl w butach..twoja przyjaciolka musi szybko znalezc prace,,musi zaczac zbierac dowody jego agresywnego zachowania,musi miec swoich swiadkow,dzwonic po pomoc w razie sytuacj zagrazajacej zyciu,ile lat ma dziecko?ona musi nauczyc swe dziecko dzwonic po pomoc,czy to do dziadkow czy na 112,to wazne.Dzisiejsza gazeta codzienna w moim miescie jest pelna makabrycznych opisow co wczoraj sie wydarzylo naszym rejonie,jestem zszokowana iloscia zabitych i rannych osob.I to wszystko zrak najblizszych!!! maz 51 lat zastrzelil swa 38 let.zone i ranil niezwykle ciezko 6 let.symka niepelnosprawnego,na wozku inwalidzkim,przygladaly sie temu 5 blizniaczki.Sa w szoku,facet byl staznikiem sadowym, wrocil z pracy z bronia i zaczal sie klocic z zona...Pomysl sama ,pomysl o przyszlosci tych malych dzieci,o przyszlosci dziecka twej przyjaciolki.pomysl i znajdzcie wlasciwe rozwiazanie.Jest tylko jedno brac nogi za pas i uciekac...
piszesz to co ja i mój mąż jej powiedzieliśmy kilka razy.Teraz miała wracać do Polski ale uległa jeszcze teściom.dziecko ma 8 lat,przy nim nie robi scen,nigdy nie pobił ją dotkliwie(co nie znaczy że się nie wydarzy),to są bardziej obelgi i działanie na psychikę(zastraszanie) i dostała chyba(to co mi powiedziała)w twarz,ja nie wyobrażam sobie takiego traktowania,ale ja mam inny charakter,ona jest bardziej uległa,mało samodzielna,dużo mówi a potem nic nie robi.Ona ma pracę,ten ostatni incydent wydażył się w jej pracy przy kolegach.Świadkowie?To wszystko są koledzy z pracy tak samo mój mąż,który ostatnio się z nim szarpał aby mogła wsiąść do naszego samochodu i dopiero jak mu wykrzyczałam że ja zadzwonię do carabinierów i oskarżę go o znęcanie się nad żoną i że jego żona nie jest jego własnością jest dorosła i ma prawo iść tam gdzie chce,wystraszył się i pozwolił nam odejść.Ale ja za nią nie mogę podjąć decyzji,to jej życie ja to co mogłam zrobiłam.
Ja też słyszałam o tym zabójstwie i o wielu innych we Włoszech i zastanawiam się czy mężczyźni tutaj są mniej odporni psychicznie,nie wydaje mi się aby w naszym kraju gineło tak wiele kobiet z rąk mężów,koczanków nażeczonych.To naprawdę przerażające.
Co wiem z zycia..Atak jest najlepsza forma obrony.Ona musi sie mu postawic!Kazdy psycholog ci to powie.
tak,jak ja mu się postawiłam to zaraz skulił uszy po sobie,jak mój mąż wykrzyczał mu przez telefon żeby wziął pistolet i strzelił sobie w łeb a nas zostawił w spokoju za 5 min zadzwonił i chyba z10 min przepraszał.Znalazł sobie osobę słabszą i dlatego się znęca,mówiłam jej też aby poszła do psychologa gdyż jest w pełnym rozstroju nerwowym a poza tym napewno nakłoni ją do działania bo najgorsza jest bierność ale ja tylko mówię a wszystko zostaje bez echa.Dlatego powiedziałam że teraz jeżeli coś się wydaży są od tego organizacje i carabinierzy ja nie chcę już uczestniczyć w tej bezsensownej wojnie bo mnie to też dużo nerwów kosztuje a jeszcze bardziej jak widzę że nic się nie zmienia i nie wyciąga żadnych wniosków.
We Wloszech w przypadku separacji to on bedzie musial opuscic mieszkanie i zostawic jej i dziecku.tylko do tego ona musi sie przygotowac,sa organizacje co udzielaja bezplat.porad.
jak tam Asiu skonczyla sie ta historia,moze dopiszesz zakonczenie,jestem zaciekawiona co z dzieciatkiem?
Stokrotka,powiedzmy cisza oby tylko nie przed burzą.Przyjechali jego rodzice,uświadomili go że jeżeli nie przestanie w ten sposób traktować żony oni dają jej pomoc i całkowite poparcie,ma prawo jeśli będzie chciała wyjechać albo wyprowadzić się ale on w tym wypadku będzie dla nich przekreślony.Nastąpiła więc częściowa zmiana,próbują odbudować rodzinę właśnie dla dobra dziecka,ale jak to się zakończy...mężczyzna 45 letni jeżeli sam nie rozumie że jego postępowanie jest chore (dosłownie) to szantaż ze strony rodziców nie sądzę aby na wiele się zda.
Temat przeniesiony do archwium.

« 

Pomoc językowa

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia