Citadini e politici

Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 36
poprzednia |
Italia: Si puo chiamare un politico "fascista" e non e' piu offensivo.

Una condizione neccessaria: la persona chiamata deve essere dell'avversario politico di quella che chiama:)))))))

La Corte Suprema(sic) ricorda anche che un citadino normale non puo essere chiamato cosi. In questo caso la parola "fascista" rimane offensiva ed e' un sinonimo del arrogante e provocatore.:)))))

Un link polacco qua:

http://www.prawy.pl/?dz=nowosci&id=30743&subdz=2
chiedo cortesemente se qlc puo ottemperare alla traduzione dell'articolo, non vorrei capire male cio che vi è contenuto. Grazie
ah, giusto per precisare..in italia non abbiamo la Corte suprema, ma solo una corte di Cassazione...
ti riferisci a questo , giusto?
2[tel]:04
'Fascista' non e' offesa a politico
Cassazione accoglie ricorso consigliere comunale di Crotone
(ANSA) - ROMA, 20 LUG - Dare del fascista ad un comune cittadino e' 'offensivo', ma se il destinatario e' un politico, allora e' semplice critica ideologica. La Cassazione si e' cosi' espressa in merito ad un ricorso proposto da un consigliere comunale di Crotone contro la sentenza della Corte d'Appello di Catanzaro che lo condannava per ingiuria, avendo dato al sindaco di Crotone del 'fascista' durante un consiglio comunale. Il consigliere sosteneva che la sua non era stata un'offesa ma una critica politica.

ciao
giusto
come non è più ritenuto offensivo mandare qualcuno a quel paese in modo volgare:

http://www.ilgiornale.it/a.pic1?ID=193517
"che il biancho sia bianco, che il nero sia nero..dipende....lalalalala"
:))))
-Buongiorno Signore, quale e' la sua professione?
-Buongiorno, sono un deputato.
-Ma vaffanculo brutto fascista!
-Grazie, altrettanto.
-Che cosa!? Un fascista a me che facio un pizzaiolo? Ci incontriamo in tribunale!
-O c...zo, mi e' sfugito, povero me.
bravo genio, stavolta mi sei piaciuto:)
certo che bello schifo...,ma ormai in italia 'ste cose non fanno piu notizia
è tutto un limare sulle parole, sui processi alle intenzioni
troppe libertà ci sono....e quindi ci prendiamo cio che ci meritiamo
ciao
ps: io dico solo che rasentiamo il ridicolo con sentenze di questo calibro.
Questa puo sembrare una cosa buffa, ma pensandoci un po, si vede chiaramente come diventa vuota l'Europa sotto asspetto dei valori e delle norme. Fin'ora eravamo abbituati di pensare che certe cose possiamo modificare, creando oppure cambiando norme e regolamenti. Queste cose pero' erano gia' definite da un'uomo. Per esempio:prezzi delle merci, nomi di varie cose ecc.
A nessuno piuttosto non veniva in mente di cambiare cose constans: se ti maledico, se ti picchio e' difficile che tu pensa che io ti voglio bene. Il sorriso da sempre significava la gioia e felicita' e il pianto la tristezza. Era cosi e nessuno pensava di cambiare le cose. Poi la coscienza delle norme invariabili da il senso di certa sicurezza, senso dei fondamenti della nostra civilta'.

Adesso vediamo pero' che niente e' sicuro. Tutto puo essere cambiato con la decisione di un uomo, tutto diventa relativo. Un'essere umano e' diventato cosi pazzo di pensare che cambiando una regola, cambia la realta'. E' triste, davvero.
Vedete la differenza? Il tribunale non ha dichiarato che chiamare qualcuno "fascista" e' contro la legge o no(questa, pur essendo una cretinata, starebbe nelle sue competenze), ma ha determinato chi di noi ha un diritto sentirsi offesso e chi no. Sembra che non possiamo piu decidere neanche delle nostre emozioni!!!!

Non e' il mondo di Orwell questo, secondo voi?
no non direi anche se sembra vicino, non mi sento per niente in un mondo da grande fratello
assolutamente per niente
Geniuszu,przeczytalam uwaznie wklejony przez Ciebie link.
Coz mam Tobie powiedziec!
odnosnie obrazliwych zwrotow-faktycznie tak jest,chociaz pamietam przypadek,kiedy kobieta dostala odszkodowanie bo zarobilo jej sie uslyszec"ty dziwko"...co do vaffanculo faktycznie nikt nie zwraca juz na nie uwagi,gdyz jest na poczatku dziennym
no i teraz przejdzmy do faszysty...Alessandra Mussolini(cytowana w artkule) na kazdym kroku spotyka sie z tym wyrazeniem skierowanym w jej kierunku...Nawet w telewizji(moze ktos widzial program"la pupa e il secchione") oberwalo sie jej od Vittorio Sgarbi,ktory wykrzykiwal"tu sei una fascista,fascista,fascista!!!!!)
spojrz moze na to
najlepsze zaczyna sie od 1min 30sec
ale nic nie wkleiłaś
aha
Kasiu, w pracy nie odtworzy mi filmu....poblokowali faszyści:)
no to w domu sobie zobaczysz:-)

w kazdym razie nie sadze ,by Mussolini zglosila sie z tym co uslyszala pod swoim adresem,do Trybunalu...ale z ciekawosci poszukam info na ten temat...bo jezeli cos takiego nie zostalo ukarane no to po prostu brak slow na cala reszte...
Nie wiem, czy zrozumiałem Cię dobrze, uważasz, że Oleńka powinna się obrazić za nazwanie jej faszystką a ten ktoś powinien zostać ukarany?
najpierw zerknij na video a sam stwierdzisz,ze samo vaffanculo jest jak .....jak?hmmm jak acqua fresca-nie robi juz na nikim zadnego wrazenia...

Obrazic moze i nie,bo faktycznie nia jest, wiec nie ma o czym mowic...Ale slowo ktore padlo,samo w sobie bylo ofensywne(:-))tzn,nie zostalo wypowiedziane jako stwierdzenie faktow lecz jako atak na Olusie za jej poglady(roznica jest)
Obejrzę oczywiście, chciałbym jednak zaznaczyć, że mój tekst po włosku(kosztujący mnie sporo wysiłku zresztą), miał na celu ukazanie bezsensu odgórnego ustalania przez sąd kategorii ludzi, dla których jakies określenie jest obraźliwe a dla których nie.

Zreszta dlaczego właśnie faszysta może byc dla kogoś obraźliwym słowem a taki socjalista, czy komunista nie?

Faszysta to przecież sympatyk pewnej ideologii, dla faszysty takie określenie to żadna obraza.

Wychodzi na to, że jeśli chcemy kogoś obrazić jakims określeniem, to najpierw należy się go spytać, czy go to obrazi.:))))
ojoj mialam pisac po wlosku?zapomnialam,ze my na stronie wloskiej:-(

rozumiem jaki byl cel zalozenia tego tematu...i zgadzam sie z Toba,no bo niby skad ktos ma wiedziec czy vaffanculo mnie dotknie i obrazi czy tez sobie na nie piardne??

Jezli chodzi o okreslenia-faszysta i komunista to przeciez 2 ekstremy-ja tam bym sie obrazila,bo nie sympatyzuje zadnej z powyzszych...wiec normalne,ze Olka ma to gdzies..

ps.Genio ,wybacz,ze nie pisalam od poczatku po wlosku.
Francamente, cedevo che Tu scivi in polacco fà la pena e la nausea di leggermi in italiano:)

ups...che frase..vediamo da dove e da chi arriva adesso un colpo di grazia.
mavvà:-)ma se sei bravissimo a scrivere in italiano! anche se dopo l'ultima frase non hai dato il meglio di se stesso:-)
di Te stesso:)..cosa intendi? la mia non kapire:))
uffff
przetlumacz co napisales:-)
No, to mnie dobiłaś teraz, nawet nie jest zrozumiałe, to co napisałem. Tłumaczę więc z drżeniem klawiatury, co chciałem przekazać:

"Szczerze powiedziawszy, myślałem, że piszesz po polsku dlatego, ze czytanie tego, co ja piszę po włosku, wzbudza politowanie i mdłości"

Ojejejej:(((((
nie martw sie,jutro bedzie lepiej:-)
a ja napisalam,ze swieeeetnie wladasz wloskim ...potrafisz wypowiedziec sie bez problemow na kazdy temat,a w tych trudnych np o polityce jestes nie do pokonania...ale po tym ostatnim zdanku nie dales z siebie maksa i wyszlo cus dziwnego...Nadal uwazasz,ze jest ono zgodne z tlumaczeniem,ktore podales po polsku??:-)
nooo, jak się tak bliżej przyjrzeć...hm...co się czepiasz?:)))
Aaaaa, już wiem, jasne:))
Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 36
poprzednia |

« 

Życie, praca, nauka

 »

Pomoc językowa - tłumaczenia