Barbarzyństwo w Rzymie

Temat przeniesiony do archwium.
Hamburgery zalewają Wieczne Miasto
Inwazja McDonald’sa bardzo zagniewała spadkobierców dziedzictwa centrum stolicy Włoch. Zapowiedzieli, że staną ramię w ramię, by przeciwstawić się zagrożeniu.
REKLAMA Czytaj dalej

Kiedy 20 lat temu McDonald’s wzniósł swoje złote łuki w Rzymie w miejscu, skąd widać słynne Hiszpańskie Schody, przyniosło to jeden pozytywny skutek. Ta barbarzyńska inwazja doprowadziła krytyka kulinarnego z Turynu, Carlo Petriniego, do takiej furii, że rozpoczął działalność Slow Food Movement, swego rodzaju osobistej krucjaty przeciwko Big Macowi i wszystkiemu, co reprezentuje.

Gdyby jednak niepoprawni optymiści chcieli wierzyć, że Slow Food wygrywa w tej wojnie, trzeba im wiedzieć, że McDonald’s przeciął niedawno wstęgę w już ósmej swej restauracji w sercu Rzymu. Lokalizacja? Zaledwie o rzut hamburgerem od fontanny di Trevi, w której kąpała się Anita Ekberg w "La Dolce Vita" Felliniego, w jednym z najbardziej zatłoczonych i popularnych wśród turystów rejonów miasta.

Koncesja dla kolejnej gigantycznej placówki, która na dwóch piętrach ma 209 miejsc siedzących, bardzo zagniewała spadkobierców dziedzictwa centrum. Viviana di Capua, szefowa stowarzyszenia mieszkańców tego rejonu, tak to skomentowała: – Niniejszym ogłaszam, że obywatele, mieszkańcy i ludzie interesu staną ramię w ramię, by powziąć wspólną akcję w obliczu zagrożenia dla serca Rzymu. Nie może być w ten sposób dewastowane przez wielkie firmy. Wręcz przeciwnie, presja musi się zmniejszyć. A załadunek i rozładunek towarów w najmniejszym stopniu nie współgra ze strefą dla pieszych. Mieszkańcy i właściciele sklepów mają zamiar wspólnie walczyć z takim brakiem szacunku dla tej okolicy i środowiska społecznego.

Via delle Muratte, nowa lokalizacja McDonald’s, to wąski deptak długi na jedynie 300 metrów. Już wcześniej były tu 3 bary z przekąskami, lodziarnia, dwa lokale z pizzą na wynos, jedna szaszłykarnia i dwie restauracje.

Gianni Riposati, właściciel restauracji Antico Forno, mówi: – Niszczą naszą tożsamość. Degradacja tego rejonu unieszczęśliwia wszystkich. Po co komu McDonald’s w samym sercu historycznego centrum?

Skargi te nie trafią raczej na podatny grunt. Burmistrz Rzymu Walter Veltroni szczyci się tym, że ściągnął do miasta tłumy turystów – od stycznia do czerwca ponad 6 milionów obcokrajowców mieszkało w hotelach Wiecznego Miasta, to 11-procentowy wzrost w stosunku do ubiegłego roku. Obawy dotyczące "dziedzictwa" i "integralności" brzmią dość niestosownie wobec takiego boomu.
A ja wczoraj bylam w Rzymie i jadlam w Burger Kingu:))
smakowalo? :D
Bylo pyszne. Glupio przyznac ale ja lubie to tzw cibo spazzatura a co gorsze zarazilam ty meza, ktory wczesniej nie cierpil lokali w stylu Mc Donalds czy Burger King a teraz pierwszy do tego by skoczyc na malego hamburgerka. Na szczescie nie chodzimy zbyt czesto bo to kasa no i kalorie:((
a ja kocham tylko McChickena z majonezem i chrupiaca salata...mmmm pycha,ale rzadko jem,tu we Wloszech mi tak nie smakuje jak w Polsce,jakos maja gorsze jakosciowo te wyroby
McChickena tez lubie, jest dobry i bardziej bogaty w skladniki w porownaniu do zwyklych hamburgerow z McDonalda. No ale niestety tez bardziej kosztuje. I miedzy innymi to mnie ratuje przed tym by nie objadac sie w tym lokalu.
Temat przeniesiony do archwium.

« 

Życie, praca, nauka

 »

Pomoc językowa