Co pozostaje w pamieci

Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 35
poprzednia |
Co pozostaje w pamieci po wyjezdzie z Rzymu? Mam tutaj na mysli nie te wszystkie egzystencjalne problemy i negatywne strony, ktore kazdemu mieszkancowi wielkich miast sa znane.. Zwracam sie tutaj szczegolnie do tych szczesciarzy, ktorzy moga korzystac z tych pozytywnach stron, z uroku tego miasta, ktore niewatpliwie (jeszcze) istnieje. Specjane miejsce, widok, przezycie, roslinnosc, ludzie, mentalnosc, obyczaje, historia?. Czy ktos z mieszkancow lub turystow chce podzielic sie swoimi przezyciami?
>>Co pozostaje w pamieci po wyjezdzie z Rzymu?

K....wa, znowu laczki pod prysznic w hotelu zostały!
co to laczki?
fajna enoteka, chyba Platinum sie nazywla, albo Palladinum, cos w ten desen.
papucie, kapcie..hehehe w rejonie torunia bydgoszczy to pierwszy raz w zyciu slyszalam..a ty Genio..gdzie podlapales?
W niektórych rejonach Polski, to nazwa na klapki, japonki, ecc.
Ja to usłyszałem pierwszy raz w Warszawie, w wojsku.:)
Rzym… Wieczne Miasto. Dla każdego inne jak wszyscy jesteśmy inni /patrz pierwsza odpowiedź w wątku/. To miasto ma w sobie COŚ. Miałem w życiu szczęście mieszkać w Krakowie, prawie w samym centrum miasta. Poznałem jego klimat, zrozumiałem go dużo później. Podobnie było z Rzymem. To miasto ma w sobie coś niepowtarzalnego. Pomijam tu zabytki. Sam stosunek Rzymian do siebie, do życia, do swojego miasta jest bardzo swoisty. Trudno to ująć w dwóch słowach. Rzym to też filozofia życia./ Już widzę krytyki za moją wypowiedź/. Prawdziwy Rzym zaczyna się po zejściu z uczęszczanych szlaków turystycznych. W Wiecznym Mieście trzeba się zgubić. Co do ciekawych miejsc to każdy ma swoje i błądząc może je odnaleźć dla siebie. Co do przeżyć, każdy ma swoje k… laczki…
Ach, jakie to było głębokie! To budowanie tajemnicy, szczególnie przy użyciu "wszystkomówiących" określeń - filozofia życia. Gratuluję kompleksowej filozofii, tak na marginesie.
Rejtanowsko/romantyczne nastawianie własnej piersi na ataki wściekłej krytyki (po nicku trudno poznać, z jaką piersią mamy do czynienia).
Autor, co prawda, nie formułuje bezpośrednio, jakiego rodzaju przeżycia budzą się w nim na wspomnienie Świętego Miasta, ale jako że przedstawia je w pośredni sposób na zasadzie kontrastu do plebejskich "laczków", możemy być pewni, że są to uczucia dostępne jedynie nielicznym.
Wiecznego Miasta.....zapomniałem się w twórczym natchnieniu, przeprasza.:)
A później się wszyscy zastanawiamy jak to jest, że na fioletowym forum tłumaczy się SMS-y albo jak już coś głębszego to musi być od razu podszyte romantyczną filozofią. A przepraszam można jeszcze tworzyć jakże głębokie teorie spisków rodem z Brukseli, a był jeszcze cymes temat o potrawce z nienarodzonych, palce lizać. Potem spokojnie podpierając się tanią retoryką rodem z… /no nie tego nie napisze/ bazgroli się z nudów.
Czytaj, co pisze. W moim poście jest użyte określenie ”Wieczne Miasto” nie Twoje zaś „Święte”. Co zaś do pobytu w Rzymie to każdy z niego wyniesie to, na co go stać.
Nawet dziurę w walizce po ukochanych k… laczkach
No, widocznie "głębia"....w cydzysłówiu skończyła się na pierwszym wpisie, bo teraz to już tylko niezrozumiały bełkot.;))
Tak, jakby wzburzenie albo jakaś inna silna emocja kierowała twoimi palcami na klawiaturze, odtwarzając dokładnie stan umysłu.
Ech...
I wypowiedź jak było do przewidzenia nadeszła jałowa jak zwykle. Jeżeli z kimś mam prowadzić konwersacje to już bardziej z autorem wątku.
... po twoich wpisach zaś widzę że masz "a morte" z Rzymem, wszak tylko laczków k... zal.
Głupia jesteś po prostu i to w klasycznym tego słowa znaczeniu.
Twoje bajdurzenie o Rzymie (kompletnie bez treści) może zaimponować najwyżej forumowym blondyneczkom.
Przyznaję, że patrząc na to pod względem ilościowym, możesz zaimponować 90% forowiczów.
Wiec moze troche o swoich pozostalosciach, ktore powstaly po parukrotnych zwiedzeniach Rzymu. Nie moge tu wiec mowic nawet o powierzchownym poznaniu calego miasta. Ale wlasciwie zarowno czlowiekowi, ktory byl w nim pare godzin jak i temu ktory zyje w nim latami, tworzy sie obraz, ktory widzi przed oczyma w pare sekund po tym, gdy jest o nie za granica pytany…Jeden widzi Watykan, drugi widok z Piazza della Trinità dei Monti, /co dzieje sie w moim wypadku/ czy widok z Forum Romanum, nastepny Coloseum, jeszcze jeden ulubiona knajpe, butiki, taksowkarzy czy poznanych Rzymian/ninek...To cos podobnego, jak i z innymi miastami: Berlin, NY, Krakow…itd.
Pojecie Rzymu jako “Filozofie zycia” slyszalam tez w innych jezykach, ciekawi mnie co sie za tym kryje: klimat?, pokonywanie trudnosci.. jakie by nie byly?, czy "luz" z jakim Rzymianie podchodza do… hmm.. siebie, czy tez reszty...albo do obydwu spraw.. a moze jest to zwiazane z kolyska Religii…czy z historyczna sztuka, ktora nie jest i nie bezie do pobicia…? pytania, patania…

p.s. niestety nie mam polskiej tastatury..
"quasi", to jest facet:D
Facet taki głupi?
Jaja se robisz?
Tacy nie istnieją.:)))))
Hmmm..., mnie nie pytaj o zdanie. Chyba nie ma takiego, co by chciał je uslyszec;)
Co zostaje w pamięci?...dla mnie ciekawsze by było to, co zostaje w duszy...
td329 bardzo ładnie napisałeś o Rzymie... i o Krakowie.
W książce "Bieguni" (nagrodzonej Nike) opisani są ludzie, którzy na każdy urlop muszą gdzieś wyjechać, najlepiej za granicę...zapytani o wrażenia z ostatniego zagranicznego pobytu, godzinami opowiadali, jak udało im się kupić piwo przed zamknięciem sklepów...:((
:)
szanowny panie td329: "Co zaś do pobytu w Rzymie to każdy z niego wyniesie to, na co go stać." ...swietnie powiedziane! To stwierdzenie sie sprawdza nie tylko w odniesieniu do pobytu w Rzymie ale i w innych dziedzinach...
>>a moze jest to zwiazane z kolyska Religii...czy z historyczna sztuka, ktora nie jest i nie bezie do pobicia...? pytania, patania...
to jacys oszczedni kolesie byli..ze do sklepu szli po piwo a nie do baru...posiedziec i zamowic kilka browarow...oszczedni czyli krotcyi wg nich byli ..bardzo sprytni bo kupili powo przed zamknieciem sklepu..heheh/ mi to nawet zamkniety sklep otworza jak cos potrzebuje/.. Teddyboy..pozwol, ze cie tak nazwe td329 bez tych numerkow..tak mi sie skojarzyles z Teddy Boys Quasi napisal o zapomnianych k....laczkach pod prysznicem..bo Rzym zrobil na nim TAKIE wrazenie ..ze Quasi nie 'rozmienial sie na drobne' by myslec o pierdolach/laczkach pod prysznicem /myslal o rzeczach wielkich!.TAM!..a w kraju czyli TU ma skojarzenie.. male szybkie, malutkie, dokladne, drobiazgowe skojarzenie..ze bedac TAM zapomial o...laczkach co pod prysznicem zostaly heheheh..i z tym w kraju /zartujac oczywiscie /kojarzy sobie Rzym... Bardzo oryginalne skojarzenie,musze przyznac:D
quasi come un pazzo grande ?
no co ty!.On jest normalniejszy ode mnie , :D od ciebie i od polowy forum razem wzietego :D nie nadarmo zaczynal jako Genio! :D
Delphi-1 jeszcze o Rzymie. Jak sama widzisz opis własnych doznań na tym forum nie może być głębszy niż kałuża pod prysznicem, w której smętnie pływają zapomniane k… laczki. Dlatego dam sobie spokój z rozwijaniem tematu.
Yamadava. Tytuł za tytuł. Wpadła mi w ręce fajna książka, opowieść o zaległym urlopie wykorzystanym na wyprawy „za próg własnego domu” autorstwa Giancarlo Ferron –„La Mia Montana”. Polecam.
Miał być "La mia montagna"
td328: Jak widze ze sledzenia innych „plytszych tematow“ panuje tutaj „wolna amerykanka“: rzucanie miesem i chamstwo wplatane miedzy adekwatne wypowiedzi, agresywne i prowokujace czepianie sie przez prostkow spraw ubocznych i tematyzowanie tego... Nie mam czasu i ochoty na ten temat dyskutowac..

Niektore fory sa pielegnowane z takich „uczestnikow“, tutaj ...brak adminu, lub sklada sie on z owych?..Wyciagam z tych doswiadczen jeden wniosek: jak w kraju, tak i na tym forum... Zal mit tylko tych, ktorzy zmuszeni sa obracac sie „na zywo“ w takim srodowisku.. Na szczescie: to (juz) nie moj problem..

Warte przeczytania w ramach tematu: „poznaj swoj kraj“

http://wyborcza.pl/1,75515,6910142,Chamstwo_hula_w_internecie.html

Cytat: „Instytucje, które w większości rozwiniętych krajów stały się ważnym źródłem informacji, w Polsce są często kloaką mającą duży udział w degenerowaniu debaty publicznej i kultury współżycia.“

C`est la vie… en Pologne ( ?)
Delphi, czytając to, ma się wrażenie, że spiłaś się, jak prosię.

Co to jest?????:
>>>>Niektore fory sa pielegnowane z takich "uczestnikow“chamstwo wplatane miedzy adekwatne wypowiedzi
Co to jest?
-Uczestnicy dyskusji, ktorzy:
*odbiegaja od tematu lub
*w sposob obrazajaca lub wulgarny wyrazaja sie o wspoluczestnikach
zostaja napominani lub blokowani przez admin..
to to jest..
ale: tutaj jeszcze daleko do tego..
proponuje wiec skonczyc ten temat.
Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 35
poprzednia |

« 

Życie, praca, nauka

 »

Solo italiano