perspektywy

Temat przeniesiony do archwium
...ano wlasnie...prosze o wypowiedz tych ktorzy sa w trakcie studiowania italianistyki i tych ktorzy juz studia skonczyli....jakie sa perspektywy pracy w kraju i za granica z dyplomem filologa j.wloskiego?

pozdrawiam
Ja italianistyke skonczylam w czerwcu i powiem tak: najbardziej dochodowym zajeciem sa tlumaczenia, choc moze to byc dochod dosc nieregularny (wszystko zalezy od ilosci i czestotliwosci zlecen). Plusem jest to, ze mozna naprawde sporo zarobic, zwlaszcza na tlumaczeniach wyjazdowych.
Moje kolezanki ze studiow pracuja rowniez w szkolach jezykowych, no i oczywiscie w firmach polsko-wloskich (lub miedzynarodowych), gdzie potrzebuja personelu z biegla znajomoscia wloskiego.
Jesli chodzi o prace we Wloszech, to oprocz tlumaczen dyplom na wiele sie nie przydaje, bo w koncu co mialabys tu robic, uczyc Wlochow wloskiego (aczkolwiek niektorym to by sie przydalo;))? Wazne sa tez inne umiejetnosci, nie tylko dyplom.

Pozdrawiam,
Dee
a ja już jakiś czas temu. już na studiach znalazłam pracę jako tłumacz w branży motoryzacyjnej i muszę powiedzieć, że szkoła szlifuje "czysty język", ale doświadczenie zdobyłam pałętając się po różnych działach i używając języka "z branży", potem stała praca jako asystentka (gdzie jeden język to już za mało) + doświadczenia ogólnorozwojowe i z tym moim bagażem wylądowałam w dziale "zakupy", gdzie włoski jest przydatny, ale nie jest jedynym kryterium. Gdybym mogła coś poradzić to italianistyka, a po niej jakieś ukierunkowanie podyplomowe. We Włoszech można znaleźć pracę w firmach Import- Export (ukierunkowanych na wschód) lub jako zwykły absolwent bez ukierunkowania szukać szczęścia...
Halnar jesteś z Krakowa? kojarze ten nick z forum szkolnego i tak sie zastanawialam...no ale skoro juz jakis czas temu skonczylas studia to raczej niemozliwe... :> widocznie zbieznosc :)
a ja sie ciagle zastanawialam, dee, skad ty znasz tako dobrze jezyk wloski?! w koncu wszystko wiadomo:-) mieszkasz we Wloszech, tak? to chyba cos jak ze mna, jestem po germanistyce a mieszkam w Niemczech, haha
Bocco, sloneczko moje szwabskie, wloskiego to ja sie sama nauczylam (niech zyje internet i telefon;)), uniwerek wyszlifowal mi tylko wiedze gramatyczna.:) A teraz od lipca mieszkam we Wloszech, tez sie dziwia, jak im mowie, ze to dopiero 6 m-cy... Jak mnie przyjmowali do pracy, to byli w szoku. "No co ty, tak bez zadnego akcentu?? I w Polsce cale zycie mieszkalas??" :D No tak, im to w ogole ciezko pojac, ze mozna sie jakiegos jezyka perfekt nauczyc... ;)
raczej zbieżność... jestem z opolskiego, ale rynek pracy przytwierdził mnie do Śląska
rozumiem :)
to tak jak ja, samouk z wloskiego, po polrocznym kursie w Polsce dla poczatkujacych zrezygnowalam, bo tempo bylo zdecydowanie za wolne. aczkolwiek complimenti, sei davvero brava:-)
a co do studiow masz racje, mozna tam jedynie podszlifowac gramatyke
i nie nazywaj mnie sloneczkiem szwabskim prosze, bo nie lubie tego kraju:-( i znalazlam sie tu tylko przez przypadek, miejmy nadzieje, ze nie na stale:-)
Dzieki za complimenti, odwzajemniam.:) Swoja droga, moze Trish by sie wypowiedziala, bo tez jest dobra, skubana...;)
...nie bardzo rozumiem... Studiowalas germanistyke, ale nie lubisz Niemiec?...
tez jestem bardzo ciekawa, gdzie trish sie nauczyla wloskiego, bo jest naprawde niezla "cwaniara":-)
powiedzmy tak, studiowalam germanistyke z racji tego iz to nasi sasiedzi,a wiec perspektywy ok i zaklnalam sie zawsze, ze nigdy nie bede mieszkac w Niemczech, bo nie lubie tego kraju no ale moj los potoczyl sie inaczej. troche to dziwne wiem, no al coz..:-)
hej:)wiecie ogolnie to was podziwiam...dla mnie trzeba byc geniuszem zeby tak ot po prostu nauczyc sie perfekt jakiegos jezyka i nie tylko tego podstawowego ale takze specjalistycznego dotyczacego jakiesjs dziedziny nauki np. ekonomii czy cos....
trzeba miec albo charyzme albo niezly umysl:)
niezłe jestescie dziewczyny;)
bez przesady, ludzie, w końcu człowiek studiuje po to, żeby być w czymś ekspertem, tylko tego brakuje, żeby mgr italianistyki robił błędy, zlitujcie się!
podziwiać to można tych, którzy po italianistyce nie są, ą świetnie mówią, poprawnie, bez akcentu. itd wielkie mi osiągnięcie, po 5 latach ....juz tak nie słodzcie
a kto tu i gdzie zrobil bledy? szczerze mowiac, brzmi to mi na wypowiedz bella ragazza". jesli juz chcesz kogos krytykowac, to dlaczego sie po prostu nie zalogujesz??czyzby brak odwagi?
chyba troszkę nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, nic dziwnego, że zachwycasz się tak łatwo ...
twoja wypowiedz zrozumialam doskonale i chcialam tylko dodac, ze niekiedy sie zdarza, ze nawet magister italianistyki robi bledy, bo w koncu czlowiek uczy sie przez cale zycie, a poza tym to czy sie czyms zachwycam czy nie, to w koncu moja prywatna sprawa!
ps oczywiscie i tym razem zabraklo ci odwagi, by sie zalogowac i dopiero wtedy wypowiedziec. aczkolwiek, pozdrawiam i zycze milego wieczoru
ludzie, co wy macie z tym logowaniem, a czym jest ten twój pełen finezji nick bocconcino, jesli nie czystym kryptonimem?
coraz bardziej utwierdzasz mnie w tym, ze jednak jestes "bella ragazza", z ktora faktycznie szkoda czasu na rozmowe. a wiec zegnam
i tu jesteś w błędzie, nie jestem żadna bella ragazza, ale wiem o kim piszesz, bo często jestem na forum, a takim zachowaniem pokazujesz tylko swoją głupotę,
pytalas/es wczesniej "co my mamy wszyscy z tym logowaniem", odpowiedz jest prosta: dzieki temu mozna zobaczyc poziom twoich wypowiedzi!
biedactwo z ciebie, ładnie oceniasz ludzi.... powodzenia
tobie rowniez, na pewno ci sie przyda!!
ale co z tymi perspektywami dalej?nie odbiegajcie od temtu
no ja się przyłączam. co z tymi perspektywami. i jeszcze jedno: na ile zwiększa we włoszech owe perspektywy biegła znajomość angielskiego (udokumentowana cpe) ? :D
Ze zdziwieniem przeczytalam post osoby o ironicznym nicku "ojej". Nie rozumiem przede wszystkim, co zlego jest w tym, ze ktos komus powie, ze jest dobry w tym, co robi. Mamy sobie tylko do oczu skakac lub ewentualnie traktowac innych z dystansem, a juz bron Boze nie powiedziec nikomu czegos milego?
I jeszcze dwie uwagi:
1) Niestety, zdobycie tytulu mgr italianistyki nie swiadczy o perfekcyjnej znajomosci jezyka. W rzeczywistosci wyglada to tak, ze wiele osob po italianistyce (sama znam takich sporo) nie potrafi po wlosku plynnie sie wypowiedziec czy sklecic poprawnie jakiejkolwiek dluzszej wypowiedzi. Wynika to z tego, o czym pisalysmy z Bocco wczesniej - studia pozwalaja glownie na poznanie zasad gramatycznych i ich przyswojenie, a to nie wystarczy, aby biegle poslugiwac sie danym jezykiem. Wiele z osob, ktore rozpoczynaly italianistyke z niemal zerowa znajomoscia wloskiego, przedstawia obecnie poziom nie gwarantujacy ewentualnemu pracodawcy niczego procz dogadania sie z wloskimi kontrahentami (nie chce tu nikogo urazic, takie sa fakty i mysle, ze nie tylko na italianistyce tak to wyglada, bo na filologii czesto wiekszy nacisk kladzie sie np. na gramatyke opisowa czy literature niz na praktyczne zastosowanie jezyka obcego).
2) W naszych postach wyraznie jest napisane, ze to nie na studiach nauczylysmy sie jezyka, wiec pisanie : "wielkie mi osiągnięcie, po 5 latach" swiadczy tylko o tym, ze "ojej" albo czyta wybiorczo wypowiedzi innych, albo wybiera z nich to, co jej akurat pasuje do prowokacji.:) Moja droga, jesli myslisz, ze italianistyka sprawi, ze bedziesz mowic plynnie i bez akcentu, to baaardzo sie mylisz. Tak wiec skoro twierdzisz, ze nalezy podziwiac tych, co SAMI nauczyli sie jezyka, to... przyjmuje to jako komplement rowniez w moja strone i serdecznie Ci dziekuje.;)

Pozdrawiam,
Dee
Temat przeniesiony do archwium

« 

Egzaminy