au-pair roma 2010 !!

Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 45
poprzednia |
hej hej, pytanie za 100 pkt:
czy któras z dziewczyn musi zrezygnować z bycia au-pair w nablizszym czasie? (pazdziernik, wlasciwie od dzisiaj), moja kolezanka MUSI zmienic rodzine natychmiast, trafiła strasznie-to jacys meganienormalni ludzie (Scifoni sie nazywaja i sa z Rzymu), a moze jest ktos kto ich zna? Jakas byla au-pair (bo ponoc mieli ich mnostwo), ktora podzielilaby sie opinia o nich....?
Tak czy inaczej, gdyby ktokolwiek slyszal cos o tym , ze jest potrzebna au-pair od zaraz bardzo prosze o maila na adres: [email]
Oprocz tego przegladamy oferty w necie i piszemy do biura, ale jednak nie ukrywam, ze liczy sie czas, bo naprawde zle jej tam.....
Dzieki!
aha dodam jeszcze, ze najlepiej gdyby to bylo w rzymie, ale wchodza w gre inne miasta.
ja bede rezygnowac, mozesz do mnie napisac, powiem ci co i jak, [email]
hej dziewczyny,

wybiera sie ktos jako au-pair do Rzymu w wakacje 2011?ja planuje zaczac prace od lipca i zostac na 3 miesiace,juz szukam rodziny w internecie - niestety duzo ofert skierowane jest jedynie do dziewczyn ktorych jezyk ojczysty to angielski... nie wiem czy zglosic sie do agencji au-pair bo nie chce placic "haraczu" heh
moja droga KAJJA1!!!
Szukaj, masz jeszcze sporo czasu-sa też rodziny, ktore szukaja dziewczyn nie tylko z angielskim (tzw madrelingua), jesli znasz dobrze angielski-tez sie nadasz. To moje skromne zdanie-dzieci nie beda Cie egzaminowac z poziomu angielskiego-one tez chca sie go nauczyc (tzn moje nie chca, ale to Wlosi-oni generalnie maja alergie na jezyki obce-ok ok, nie wszyscy!), poza tym co z tego, ze jest madrelingua inglese jak nie mam podejscia do dzieci?! To jest najwazniejsze, zeby dzieci miały opieke itp. mozesz w ten sposob negocjowac z rodzina, ktora np.wpadla Ci w oko-a ma takie wymagania....
Co do "haraczu" to ja go zaplacilam i naprawde nie zaluje!!! Przyjechalam przez biuro happy au-pair i mieszkam w Rzymie z fajna rodzina (dzieci rozpuszczone, ale biuro akurat tego nie zmieni, za to rodzice sa bardzo w porzadku;).....moja kolezanka natomiast szukala na wlasna reke, znalazla na au-pair world SCIFONI sie nazywaja i po 3 miesiacach musiala zrezygnowac bo psychicznie nie dawala rady-tak nienormalna rodzina, a ze byla na wlasna reke to tez na wlasna reke musiala sobie z nimi radzic. I tak dlugo wytrzymala!! Rodzina kompletnie nienormalna, az nie do uwierzenia!!
Przy okazji zwracam sie do dziewczyn, ktore znaja ta rodzine, bylych au-perek u nich itp. odezwijcie sie bo trzeba cos z tym zrobic zeby juz zadna dziewczyna do nich nie trafila !!
S C I F O N I z Rzymu!!!!!
Pozdro i powodzenia-naprawde szukaj rozwaznie, a jak juz cos znajdziesz zabezpiecz sie w tzw. plan B. To niegdy nie zaszkodzi;)
Wesołych Świąt dla wszystkich fioletowych !!
Hej!!
Dzieki za szybka odpowiedz, niezle -wczoraj obczajalam ich oferte na tej stronie i pomyslalam ze szukaja niewolnika za niskie pieniadze i w dodatku podkreslili ze sa katolikami i takiej au-pair szukaja..masakra heh , Kasiu mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie - czy jak zglaszalas sie do biura happ a-p. to zaznaczylas ze chcesz trafic do Rzymu czy tylko ze do Wloch??bo u mnie niestety w gre wchodzi tylko Rzym... a generalnie to jak Ci sie zyje w Rzymie?:)spotykasz sie z innymi au-pair?
scifoni? możecie dać link do ich profilu? nie mogę ich znaleźć..
do KAJJA1, tak zaznaczyłam, ze chce tylko do rzymu-bo u mnie tez w grę wchodziło to miasto (miłosc od pierwszego wejrzenia). A jak się zyje? Hmmm wiesz to zalezy czego sie oczekuje-bo kazdy jest inny. Mi osobiście zyje sie fantastycznie!!! Nawet jesli sa korki (ale ja nie prowadze w centrum) i jade autobusem...miasto kcham (samych wlochow nie-i nie rozumiem fascynacji tym narodem, bo mnie n nie fascynuje-ale to moje zdanie), no i ta kultura, ktorej doslownie mozna dotknac, male uliczki w nieodkrytych jeszce dzielnicach....pani znajoma z warzywniaka..itp itd.
Unikam juz miejsc gdzie jest pelno turystow (bo po jakims czasie zaczyna Cie to meczyc i odbiera przyjemnosc ogladania pieknych zabytkow), ja obecnie skupiam sie na dzielnicach tych mniej znanych gdzie zabieram zawsze moj wszystkoznoszacy aparat foto;)
No nie bede sie rozpisywac, bo sama zobaczysz jak fascynujace jest to miasto !! !!
Kolejne pytanie, czy spotykam sie z au-pairkami tutaj-tak, ale nie szaleje z iloscia-bo trzeba troche ograniczac nadmiar tematu au-pair (aha wazna rzecz nie skupiaj sie na swoim zyciu rodzinnym tutaj-dzieci naprawde sa "słabe" ze tak sie wyraze kolokwialnie:/) O wazne, zeby jak najszybciej znalezc szkole jezykowa i sru-tam poznasz fajnych ludzi z calego swiata;) tak czy inaczej doswiadczenie i przygoda-niezapomniane no i jezyka nauczysz sie o wiele szybciej;) ja juz po 3 miesiacach widze roznice (przyjechalam z bardzo srednia znajomoscia).Pozdawiam;)
a tu macie link do nich, aha owszem mowia ze sa katolikami-ale to jakas dziwna religia bo do kosciola nie chodza tylko na jakies dziwne spotkania!! Uwaga!! A co do smiesznych zarobkow-prosze pamietac ze au-pair to nie praca, kasa jest calkiem normalna-ja tez wiecej nie dostaje (tzn dostaje od czsu do czasu rozne premie, ale to dlatego ze mam fajna rodzine i tym chca mi pokazac ze mnie doceniaja;)
http://www.aupair-world.net/index.php/aupair_detail/?&a=728464&back=index.php%2Fsearch%2F%3F%26p%3D1%26q%3Dscifoni
Ewka!!!! Opisz w końcu wszystko!!!!!
Super dzieki, widze ze masz podobne odczucia co do Rzymu jak ja - spedzilam tam caly wrzesien i dlatego chce wrocic:)a kiedy wracasz do polski - bedziesz w wakacje jeszcze w Rzymi???
umowe mam do konca czerwca. Ale jak mam nie zostać na wakacje??!! ;) ciepłe morze, letnie owoce itp itd. ;))) Ok, tak naprawde jeszcze nie wiem co i jak potem-licze po cichu na to ze zycie mi troche samo podpowie co robic (nie planuje tu zostac jakos specjalnie na dlugo-na pewno nie!!). Zobsczymy:)
pozdrawiam swiątecznie juz!
Jestem, jestem ! :D kurcze chyba zbyt mocno zaangażowałam się w przygotowania świąteczne i tą radośc z powrotu do domu, że zapomniałam o tych dziwakach...Wszystko oczywiście opiszę, może dziś wieczorem znajdę trochę czasu, więc opowiem Wam ciekawą historię moje drogie :) więc proszę o cierpliwośc...:D Ciaooo
to super - jak zostaniecie na wakacje w Rzymie to dajcie znac - to tak na przyszlosc , czekam na historie o najslynniejszej rodzinie z au-pair world haha:P
to super - jak zostaniecie na wakacje w Rzymie to dajcie znac - to tak na przyszlosc , czekam na historie o najslynniejszej rodzinie z au-pair world haha:P
ja też czekam, ja też :D
No to jedziemy :D
Rodzinę Scifoni poznałam na Au Pair World, po wielu rozmowach telefonicznych i korespondencji mailowej zgodziłam się na ich ofertę, ponieważ jako jedyna rodzina chciała podpisac kontrakt...Wydawało mi się więc, że tak będzie bezpieczniej...pierwszą rzeczą którą mnie zaskoczyli było to, żebym sama dotarła sobie ze stacji do ich domu bo oni mają małe dzieci i nie bardzo mają jak po mnie wyjechac :0 Ja pierwszy raz w tak wielkim mieście i z walizkami...w końcu z wielka łaską ale wyjechał po mnie jej mąż. Pierwsze dni były dla mnie tragedią...Zero rozmów, zero spraw organizacyjnych, dzieci jak mnie widziały to wpadały w szał! A Sz.P Scifoni zamykała się w swoim pokoju z najmłodszą córką. Wiecznie mówiła, że musi karmic. Dzieci drapały w drzwi, kładły się na podłodze, nawet były sytuacje, że starszy robił pod siebie z tej histerii a ta jakby nigdy nic przez drzwi powtarzała tylko " jesteście z opiekunką" nosz kur...!więc nasze rozmowy sprowadzały się tylko do porannego i wieczornego "Ciao".
Dzień z dziecmi wyglądał następująco: rano budzenie, mycie, śniadanie i odprowadzanie do szkoły. Rodzice zero zainteresowania i ciągłe powtarzanie "musisz wykazac trochę inicjatywy" :0 Dzieci po prostu mnie nie cierpiały ale nie dziwię się bo okazało się że jestem piątą czy szóstą dziewczyną z kolei...
Po odebraniu ich ze szkoły o godz. 16 powrót do domu i do godz. 20 "zabawa" w ich pokoju, nie mogły go oczywiście opuszczac, a jak wychodziły bo chciały coś mamę zapytac to kończyło sie na : "jesteście teraz z opiekunką"!!! Nigdzie nie mogły wychodzic, zero zabaw w parku i na placu, tylko szkoła-dom, a tam dostawały szału!
Wiele razy próbowałam porozmawiac, wyjaśnic, poprosic o rady ale rodzice wiecznie zamknięci na klucz w sypialni! Swoją drogą jak można zostawic swoje dzieci z osobą której się kompletnie nie zna...O mnie nie wiedzieli niczego, nawet nie pytali a jak ja zaczynałam rozmowę to myk myk do sypialni uciekały dzikuski :0 W domu zero oglądania tv, radia a komputer służył tylko do "słuzbowych maili" Giuseppe ;) Nawet przy kolacji zero rozmów (miedzy sobą też nie gadali) no istny szał !!! Przez trzy miesiące w domu zero gości, znajomych, rodziny. Oni też nigdzie nie wychodzili! straszna wilgoc, grzyb na wszystkich ścianach a w łazience...ehhh nie chcę wspominac bo aż ciarki przechodzą...Ona kompletnie nie potrafiła gotowac a jak już się do czegoś zabrała wykonała wcześniej tysiąc telefonów do męża, gdzie patelnia, ile ma się gotowac makaron i jak nastawic zmywarkę...wodę na makaron gotowała z książką kucharską w ręku, no lewus nie z tej ziemi ! "rosół" był po prostu hitem! do wody po makaronie tej brudnej i śmierdzącej wrzucała pół kostki rosołowej i jedli ze smakiem:D risotto w jej wykonaniu wyglądało tak samo! bleee...Ja więc za to marne kieszonkowe żywiłam się sama:/ a raz jak głowa rodziny kupił w niedzielę kurczaka z rożna dzieci nie wiedziały co to i płakały, że psa nie chcą jeśc:D no masakra jakaś! Jednego razu jak poprosiłam żeby mi pożyczyła podpaskę bo akurat mi się skończyły i obiecałam, że jak tylko wyjdę i kupię to oddam ale powiedziała, że tego w kontrakcie nie ma...I tak to się zaczeły nasze wojny...Jak wypłacali mi kieszonkowe i np było o 50centów za dużo od razu prosili o resztę. Każda dziewczyna, która ich zostawiała była gorsza od poprzedniej i żadna nic nie potafiła robic dobrze...Kurcze ciekawe dlaczego???przecież taka miła rodzinka...:D gdybym nie poznała tu obecnej panny "kasio_rek" po prostu nie dałabym rady...Myślałam, że jestem twarda i jakoś sobie poradzę, jakoś to przetrzymam ale z takimi ludźmi po prostu nie da rady! To nie była wymiana kulturowa, znam włochów i włoskie rodziny ale takiego czegoś to jeszcze nie widziałam!po trzech miesiącach wróciłam do domu, zabieram się za szukanie pracy bo tak szybko to ja tej Italii nie odpuszczę! Wiem, że są też normalne rodziny i ludzie którym naprawdę zależy na poznaniu innych kultur i tradycjii, ja po prostu źle trafiłam. Chciałam wyjechac za wszelką cenę i tą cenę niestety zapłaciłam ale to co przeżyłam w Rzymie poza tymi dzikusami nie oddałabym nikomu...) Kurs językowy, nowi ludzie, cudowne miasto, miejsca w których nie sposób się nie zatrzymac i pomyślec...Coś pięknego:) Dużo się nauczyłam a moja naiwnośc dostała wielkiego kopniaka, ale co nas nie zabije...:) Tak ciężko nigdy w życiu nie miałam jak tam...ale z drugiej strony...;) Dlatego dziewczyny proszę sprawdzajcie dokładnie rodziny, warunki mieszkalne i bądźcie ostrożne...
Matko Ewa co to za rodzina ...co za dzicz !!!masakra!!!jakas porazka!!!!! z jakimi rodzinami sie jeszcze kontaktowalas przez ta strone?ktore rodziny nie chcialy podpisac kontraktu??jestes teraz w Polsce?wybierasz sie znowu do pracy jako au -pair??teraz jestem juz pewna ze poszukam pracy przez agencje!!!
hej kloui a Ty tez sie wybierasz w tym roku jako au-pair do Rzymu???:)
no właśnie nie dam rady w tym roku, zresztą ja dopiero zaczynam uczyć się włoskiego ;( u mnie też raczej tylko roma wchodzi w grę, ale próbuję się zorientować w temacie tak czy siak :)

widzę, że problem taki, że rodziny goszczące poszukują przeważnie anglojęzycznych au pair...
wlasnie wola brac Amerykanki czy Brytyjki z dobrym akcentem ;/;/ by sie jeszcze angielskiego nauczyc...szkoda ze nie dasz rady bo fajnie sie wybrac z kims na taka akcje :):)
oj tak! zazdroszczę wyjazdu :) a spotkanie w rzymie, marzenie :D ale trzymam za was kciuki i piszcze tutaj co się dzieje w związku z waszymi wyjazdami, chętnie wszystko przeczytam :)
Właśnie przeżyłam szok...
Ja u nich byłam !!! Byłam od połowy czerwca do jakoś połowy lipca.
To cud, że tyle wytrzymałam !!! Przyszłam raz z bachorami (sory, ale inaczej ich określić nie można)
z placu zabaw i po prostu spakowałam walizki i wyszłam...
Oczywiście miałam już załatwione mieszkanie i inną pracę.
Trzeba konieczine coś z nimi zrobić, niech inne dziewczyny się nie męczą !!!
kasio_rek niech Twoja znajoma w zadnym wypadku nie płaci im tych pieniedzy co maja w umowie !!! Tzn jesli chce od nich odejsc, to musi im zpłaci 2 tygodniówki czy coś takiego...
A urodził się już 3 bachorek? Maria Stella?
Evuccia86 właśnie doczytałam Twoją wiadomość....z emocji nie czytałam wcześniej...
Ja tak samo, po kilku rozmowach na skypie i wymienionych mailach byłam przeszczęśliwa, że wybrali mnie. Z dojazdem z lotniska było tak samo...bo szanowny pan Giuseppe był gdzieś na delegacji.
Na szczescie mam kuzynke w Rzymie i to ona mnie odebrała i zawiozła do nich...
Ale koszmar dokładnie taki sam...
Zero rozmów- po prostu zero. Myslałam, że to moja wina, bo mój włoski był sredni, ale przeciez po to tam pojechałam...żeby sie uczyc.
Co do jedzenia to sie nie wypowiadam...
Jak konczyłam "prace" o 18, a oni jedli o 18.10 to juz z nimi nie jadłam.
Lodówka pusta, a wkuchni i łazience taki syf, że to było aż nie możliwe...
Ci ludzie byli świrnięci !!! Ja miałam z nimi jechać na 3 tygodne wakacji na jakies zadupie. Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze pare dni przed tym wyjazdem uciekłam. Nie wyobrazam sobie 3 tyg z nimi :(
Ale w sumie wyszło mi to na dobre, bo reszta wakacji w Rzymie była wrecz cudowna :)
no proszę jak miło :D a już myślałam, że nie odnajdę poprzednich dziewczyn:):):) Maria Stella urodziła się 4 dni przed moim przyjazdem do nich tj. 21.09.10 Widzę koleżanka ma podobne odczucia ehehehehehe:D No widzisz tak to jest z tymi rodzinami, raz się trafi dobrze a raz...a jeżeli chodzi o te 2 tygodniówki to niestety ale odebrali mi z pierwszej pensji. Jestem strasznie ciekawa Twoich doświadczeń z Państwem Scifoni :D Pozdrawiam
ja w sumie też nie wiem jak tak długo u nich wytrzymałam...
ale numer hihihihi to ja własnie o Tobie tą historie słyszałam, że zostawiłaś ich przed samym wyjazdem na wakacje:D A oni nieba Ci uchylili...ahahahahaha Fajnie, że się znalazłaś. Mam nadzieję, że nikt więcej do nich nie pojedzie!!!
To ja podejrzewam, że byłaś zaraz po mnie ;)
Bo ja uciekłam jakos 5 sierpnia, a oni póżniej jechali na wakacje.
Ja byłam au pair już dwa razy. W USA i Irlandii i miałam cudowne rodzinki.
A tu taka niespodzianka...
Już wysłałam maila do au pair world. Jeśli możesz, to tez wyślij może to coś pomoże.

A też musiałaś ich myć po każdymi sikaniu i kaka? Ja już tego miałam dość...haha
Wiesz co....Caterina jeszcze była fajna, jak była sama. Ale Daniele....matko...diabeł wcielony !!!
Ja często chodziłam z nimi do tego parku co był bardzo blisko domu ( w lewo z bloku i w dół )
To na chwile miałam spokój, no chyba, że musiałam ich gonić po drodze :P

Też mieszkałaś w tej przemałej kitce z pożal się boże oknem?
Jak ja tam byłam w lipcu, to nawet zasnąć nie umiałam, zero powietrza.
A w ogóle Giuseppe....takiego człowieka to jeszcze nie spotkałam. Choleryk, nerwus, jakis maniak.
Przeciez czasami to było nie do uwierzenia co on robi. Był w stanie rzucić dzieckiem w łazience i wyjść, bo nie umiał go wykąpać.
Ehh a jedzenie....ja przez miesiac miesa u nich nie widziałam hahaha :P
ta radosc w oczach dzieci jak jadły chleb z olivą :D

no ale przygoda była :P
no ja przez 3 miesiące nie byłam ani razu z nimi na spacerze a park pod domem, jak odbierałam ich ze szkoły to mnie wręcz błagały ale niestety Francesca kazała wracac do domu...Tam dostawały szału a ta kretynka wiecznie zamknięta w sypialni z ta najmłodszą. Pokój był tragedią, mało klaustrofobii nie dostałam a w domu jeden smród...A jeżeli chodzi o mycie dzieci to robiłam to raz w tygodniu, najbardziej szkoda tej najmniejszej bo ją kąpała raz na dwa tygodnie...wariatka !!! Jeżeli chodzi o mięso to widziałam może dwa razy przez 3 miechy! Muszę też napisac tego maila do Au Pair World..A na temat Giuseppe to po prostu szkoda słów
Serio dziewczyny ,tak sie zastanawiam czy tacy ludzie powinni miec prawa rodzicielskie!!!!
Pewnie dlatego takie rodziny nie zgłaszają się do agencji bo wiedzą, że dokładnie by ich sprawdzono a tak to mogą wykorzystywac naiwne dziewczyny...a zawsze znajdzie się jakaś chociaż na parę miesięcy, później następna i następna...Jednak nikt tak na tym nie ucierpi jak te dzieci...:/ Bo z tego co widzę na Au Pair World to nadal szukają!
Temat przeniesiony do archwium
1-30 z 45
poprzednia |

« 

Solo italiano