wakacyjny flirt

Temat przeniesiony do archwium
91-120 z 213
margo ja tez jestem wysoka ,mam dlugie nogi azzzzzzzzzzzz do ziemi ,i troche wiecej lat od ciebie .
Kiedyś usyszałam, jak ktoś mówił, że miłość ma dawać szczęście, w przeciwnym razie do diabła z tą miłością i ja się pod tym podpisuje wszystkimi kończynami. D Może ja jakaś dziwna jestem, ale jak ogarniało mnie uczucie, to mi się rozum automatycznie nie wyłączał. Owszem fajnie było jechać na fali namiętnego uczucia zwłaszcza w początkowej fazie, ale jak związek dogorywał albo stawał się toksyczny, to wiedziałam, że czas zwijać żagle. Jak widziałam, że facetowi przestaje zależeć, to sama go uprzedziłam i z nim zerwałam, po tym jak dowiedziałam się, że przyczyną jego nagłej oschłości i permanentnego braku czasu dla mnie nie było wyrabianie nadgodzin w pracy ale inna kobieta. To nie było łatwe, bo coś tam jeszcze czułam ale wolałabym chyba wyrzucić telefon, komputer przez okno i chodzić po ścianach, niż do niego pisać. Mnie wtedy pomogło rzucenie się wir roboty, spotkań z przyjaciółmi i racjonalizawanie sobie, że co najlepsze dopiero przede mną. Jak uczucie gasło z mojej strony, to też lojalnie zrywałam, bo nie mogłabym być z kimś, kogo przestałam kochać. To nie w porządku do tej osoby, udawanie miłości, której nie ma. A przeciąganie agonii w nieskończoność jest zwyczajnie niehumanitarne. Raz wpakowałam się w toksyczną relację z ześwirowanym facetem, ale jak zaczęłam się dusić w tym związku, to postanowiłam to zakończyć, bo szkoda życia, żeby użerać się z psycholem, choć ten nieszczęsny epizod kosztował mnie dużo nerwów, bo ten dupek zamienił mi życie w piekło po moim odejściu,wygrażał się, że jak do niego nie wrócę, to mnie zniszczy, załatwi, etc. Na szczęście to już odległa przeszłość. Jednak autentycznie mnie przeraża, ile niektóre osoby są w stanie znieść i na co się godzą w imię źle pojętej miłości. Miłość miłością, ale co z ich instynktem samozachowawczym i miłością własną? Przecież trzeba przede wszystkim kochać samego siebie i dążyć do szczęścia oczywiście nie kosztem innych ale też nie poświęcać swojego szczęścia dla kogoś, kto ma nas w dupie.


Co do kochanek to mam mieszane uczucie. Nie uważam, że ta trzecia rozbija związek, czy innej faceta odbiera. To ten facet coś żonie ślubował, nie dotrzymał i tylko do niego żona może mieć pretensje o niedotrzymanie umowy. Jestem zwolenniczką jasnych sytuacji. Zakochuję się w kimś innym, to konczę stary związek i dopiero wtedy wchodzę w tę nową relację a nie gram na dwa fronty. Mam szacunek do ludzi, którzy uczciwie stawiają sprawę, w końcu serce nie sługa ale do dwufrontowców za grosz szacunku nie mam, bo chcą mieć ciastko i zjeść ciastko, obżartuchy jedne :D. A kochanka to często tylko zabaweczka, kobieta siedziąca na ławce rezerwowowych przez długie lata i często zostająca z niczym. Mnie by się nie uśmiechało takie czekanie na Godota
ja uwazam ze karzdy robi co uwaza jesli chodzi o kochanki to nie jest to tak do konca ze siedzi na lawce rezerwowych i zostaje z niczym.......kochanka nie jest glupia powiedzmy zonaty spotyka sie z kochanka wiadomo chodzi o seks ale seks to najlepsza droga w takim zwiazku jesli chcemy w zamian cos osiagnac np.samochod lub tone zlota ja tesz nie ukrywam jestem w takim zwiazku lecz dzisiaj kochanki sa drogie w utrzymaniu nie dosc ze chca seksu to jeszcze samochod no i mieszkanko tesz by sie przydalo zeby bylo sie gdzie bzykac a pozniej to zonaty wloch jusz naprawde do niczego nie jest potrzebny wiec mozna mu powiedziec ze ma za malego skoro wlosi nas wykorzystuja to my kobiety badzmy madrzejsze ja jestem na etapie samochodu wczoraj moj italiano mi kupil zloto jusz tesz mam dokladnie jakie chcialam i to by bylo tyle mam co chcialam fajnie sie pobawilam a teraz italiano niech wraca do zonki
hmmmmmmmmmmmm no coz skrupulow to TY NIE MASZ ,zycze ci aby kiedys w przyszlosci role sie nie odwrocily ,i to ty poznasz smak zdradzanej .Alle jak znam zycie:::::: milego dnia
gatino53 spokojnie. To zwykły forumowy troll. NIe daj się podpuścić. W pierwszym założonym przez siebie poście prosi o przetłumaczenie prościutkiego wierszyka czyli języka nie zna ! Sądzisz że włosi są takimi idiotami aby inwestować w złoto czy samochody w ewidentne idiotki? Aby przespać się z cudzoziemką nie potrzebują aż takich nakładów. Wystarczy że rzucą "sei bella" i kandydatki, jak trupy na polu walki, ścielą się gęsto.
Nie dajmy się podpuścić ! NIE KARMMY TROLA !!



za fajny jest ten wątek, za fajnie żeśmy wczoraj rozmawiały, za szczerze aby jakieś fioletowe gówno nam to zepsuło.
NIE DAJMY SIĘ !
edytowany przez Margo49: 02 lip 2011
Cytat: splendida
......kochanka nie jest glupia powiedzmy zonaty spotyka sie z kochanka wiadomo chodzi o seks ale seks to najlepsza droga w takim zwiazku jesli chcemy w zamian cos osiagnac np.samochod lub tone zlota ............ skoro wlosi nas wykorzystuja to my kobiety badzmy madrzejsze ja jestem na etapie samochodu wczoraj moj italiano mi kupil zloto ........

:))))))))))))))
Ale jaja:)))
Mysle ze to prowokacja, ale nie wazne, bo posluzy mi ten "madry tekst" jako krolik doswiadczalny:))
Widzicie, jak roznie sie widzi te sprawy!
My tu dusze rozdzieramy, serce nam peka, lzy wylewamy i spekulujemy emocjami, a tu przepis na szczescie gotowy, tona zlota i auto:)) Tylko musimy zmadrzec:))))
Dzewczyny, Margo ma racje musimy przelknac "madrosci" Spledidy jak gorzki cukierek i isc dalej...a nad motywacja jej dzialania niech mysli ktos inny. Czasem ludzie maja tak puste dusze ze nie przyswieca im ani zaden cel ani motywacja...ot po prostu robia cos za cos! Dziwne, ale zdarza sie, wiec potraktowac to nalezy jako egzotyczny okaz w muzeum i pamietac ze wyjatkowych okazow z muzeum sie "NIE DOTYKA":))
Ale dziewczyny uwaga, takich okazo jest duzo, mam nadzieje ze nie trafie nigdy na takiego okaza:)

Zaraz napisze moje przemyslenia, bo Gatino, uchylila rabka tajemnicy i zaraz "pofilozofuje":))
Tylko zrobie sobie kawe.

Cytat: gatino53
......... .A ona jest slepa ,i zyje w tym upokorzeniu ,i tak jak wyscie w swoich dojrzalych postach pisaly ,boi sie rozstania........

Milosc jest jak opium:)
Cos w tym jest, bo zwiazki milosne moga byc jak narkotyk. Upijamy sie kims i"zazywamy" sobie kogos by byc na haju emocjonalnym, bo nawet jak daje cierpienie, to wlasnie tym odrywa nas od zwyklej, smetnej rzeczywistosci, od szarosci , trosk codziennosci i od siebie samej. A niestety ta codziennos i stabilnosc to tez wazna sprawa. Na odloty trzeba mic dobry grund, jak na wystrzal rakiety:))
Sa tez kobiety ktore "lubuja sie w zwiazkach z brakiem wzajemnosci, lubia czekac, marzeniami karmic nadzieje i wciaz wybaczac i probowac na nowo! Emocje ktore siedza midzy serce a rozumem powinny powiedziec: "to straszne, nie odpowiada mi takie traktowanie, nie chce dluzej tkwic w tym balaganie, wychodze", pewnie mowia tez tak, ale trzeba sie tylko wsluchac:)
I emocje jakos "skanalizowac"....
P.S. Dopisze cos do tych kropek na koncu, ale teraz musze pranie powiesic:)))
Wiec raczej dlugo to potrwa.
To jest tylko jedna z wielu teorii, dlaczego ona w tym tkwi, bo moze tkwi bo kocha i jest kochana, ale....No wlasnie:))
edytowany przez Magdalena-Malpa: 02 lip 2011
splendida..a ja proponuje siegnac do slownika ortograficznego, bo twoj post "zieje" nieuctwem..
Ja tez bledy robie, a uczona jestem:)))
Jest teraz okazja, wiec przepraszam za te byki.
Margo, prosila by Trola nie karmic, jak malpy w ZOO:))
P.S. Fajnie wiedziec ze mamy tylu czytelnikow.
edytowany przez Magdalena-Malpa: 02 lip 2011
Bylo opium, teraz jade z koksem:))
Gdzie byly te kropki, a juz wiem na "skanalizowac":)
Emocje jak fale tsunami, naplywaja na nsza dusze i chyba umysl jest po to zeby jakos zatamowac i przerobic na strumyczek lub piekne jeziorko dusz:))
Nie, cos mi nie idzie dzis pisanie i tworze patosy, wybaczycie mi troche kiczu?
Takie uwiezione emocje miedzy sercem a umyslem, przeszkadzaja w wolnosci i fala nie rzejdze przez tame i strumyczka szemrzacego nie budiet:)) I zaczyna sie destruktywne niszczenie siebie.
Zadanie z kanalizacji odrobilam:))
Oczywiscie mialam na mysli chore emocje, bo na emocjach takich budujacych to mozna serfowac i latac:)
Mozna skakac w balwany i fale bo jak sie plywac umie to sie czlowiek nie utopi, najwyzej du....e zmoczy:))
Nie wiem czy to co napisalam jest madre, jak nie to napiszcie mi:))

edytowany przez Magdalena-Malpa: 02 lip 2011
Wiecie co, ja wlasnie tak dupe zmoczylam:))
Jak przeczytalam moje pisanie, to mnie olsnilo!
jasne ze prowokacja..kazda ale to kazda jak sie rejestruje o 1.41 to trol...wejs na forum zprosba o tlumacze bzdetengo wierszyka niczym 15 latka a potem wypalic z bomba ,ze jest kochanka zonatego za kase ..doprawdy musi miec powazne problemy ze snem zeby tak pozno po nocy pisac..zwykla prowokacja vai cagare

sorry literowki..jasne ,ze prowokacja..kazda ale to kazda jak sie rejestruje o 1.41 to trol...wejsc na forum z prosba o tlumaczenie bzdetnego wierszyka niczym 15 latka, a potem wypalic z bomba ,ze jest kochanką zonatego.. za kase ..doprawdy musi miec powazne problemy ze snem zeby tak pozno po nocy pisac..zwykla prowokacja vai cagare
Przeczytalam sobie teraz dokladnie ta prowokacje.
I chyba wiem kto to tak nas prowokowal:))
Chyba poprosze Admina o sprawdzenie.
Charakterystyczny styl pisania, bledy ladnie wplatane przy prostych slowach.
Jusz, tesz....ale bardziej trudne slowa bezblednie:))
Znalazlam tez jedno sformulowanie, gdzie dam sobie reke uciac, ze gdzies juz to czytalam.
Wyszedl ze mnie moj scisly umysl i zepsul zabawe:)
A jeszcze cos.
Mozna tez chyba bez emocji, tak kochac za towar wymienny np. samochod, czy samochud:))
Widzicie, prowokacja sie przydala, bo bysmy juz calkiem glowe stracily:))))
hahaha...powiem więcej ! trol myślał że rzucimy się bluźnić za to jusz i tesz a my zadowolone że myśli oderwały nam się od tragedii i planujemy podrywy dla kasy. Jak myślicie czy 50 latka ma TESZ szanse? może nie na złoto, nie na merca ale choćy na małego fiata czy JUSZ za puśno na frzystko?
Cytat: Margo49
Jak myślicie czy 50 latka ma TESZ szanse? choćy na małego fiata czy JUSZ za puśno na frzystko?

Oczywiscie ,ze ma i nie tylko na malego ale i na duzego......marke czytamy ze zrozumieniem ;PP
jesli wyglada jak slawna Madonna to wszyscy 20 latkowie beda sie jej pchac do lozka
terza 50 latki wygladaj na 40 lat na 35 lat... po kiego grzyba jej Maly Fiat.?......ja mam dlugie nogi ..nie miescza mi sie w malym Fiacie...
teraz..sorry mialo byc..teraz...
Panda tez odpada...
A ja chce fiuta ze zlota:))
Tylko nie jakis tonowy:))
edytowany przez Magdalena-Malpa: 02 lip 2011
taki lekkii pozlacany.. jak sex shopu?..z brylancikami wokol glowki?
Cytat: SettediNove
terza 50 latki wygladaj na 40 lat na 35 lat... po kiego grzyba jej Maly Fiat.?......ja mam dlugie nogi ..nie miescza mi sie w malym Fiacie...

Sette twoje nogi w malym fiacie wystawalyby przez otwarte przednie szybki ,wiec spoko :).Kazda przez jedne drzwi ;)
Wiecie co, ja tu udaje ze pracuje! A wy mi przeszkadzacie w udawniu:))
Bo smieje sie do monitora jak glupia, az mi sie pytaja co ja licze:)))
Ale zmieniam zapotrzebowanie, bo chcialam fiuta ze zlota i ogiera zamiast auta, ale wiedze ze maly fiat tez jest spoko:))
edytowany przez Magdalena-Malpa: 02 lip 2011
a kierowac bede waginą?
poza tym jestem chuda 60 kg niercale/ nie moge sie tak rozkraczyc jak do porodu 6 raczkow..nie dam rady to fizycznie niemozliwe i w dupe bedzie mnie gryzlo sprzeglo ....to sodomia!
a ja głupia grzmiałam nie karmić trola
ależ KARMIĆ ! KARMIĆ !

JA NIE CHCĘ ANI FIUTA, ANI FIATA ...JA CHCĘ .....MASTROLINDO !! ......i wcale nie mam zamiaru myć podłóg !!
Cytat: SettediNove
a kierowac bede waginą?

Sette ,chyba mnie nie zrozumialas ;).Gdy pisalem o nogach w drzwiach, wcale nie myslalem o jezdzie ,no moze o jezdzie ale innej ;PP
Margo:)))
Ja tez typowalam ze to Mastrolindo jest Splendida, ale chyba nie.
Nie wazne, nakarmimy obydwoch:))
Temat przeniesiony do archwium
91-120 z 213

« 

Pomoc językowa - tłumaczenia

 »

Solo italiano