zdrada

Temat przeniesiony do archwium
211-240 z 312
..'ktos kogos zdradza to potrzebuje tego.'...? w jakim sensie ?..potrzebuje oszukac partnera?..zlapac jakies chorobsko i przyniesc do domu? albo sie jest ucczciwym albo nie..albo sie jest para albo ma sie umowe ze ' kazdy sobie rzepke skrobie' ..a czasem 'pobzykamy sie razem'..?..bo cos nie jarzę
Jak to nie rozumiesz? Ja dalam odpowiedz ze potrzebuje czegos czego mu wlasny partner nie daje. Pomijam jakes tam sexoholiki :)
Jesli szaleje za toba i swiata za toba nie widzi nie zdradzi.
Mazczysni potrafia zdradzic i kochac dalej partnerke, ale to tylko zdrada sexualna w zasadzie nic nie znaczaca dla mezczzn. A kobiety czesto NIE CHCA tego widziec bo instynktownie wiedza ze oni to musza.
Gorzej sie sprawa ma jak zakochaja sie w innej, wtedy Swiety Boze nie pomoze:))
Wtedy trzeba umiec odejsc a nie ratowac cos co juz przegrane jest i nie warte ratunku.
Paniemajesz?:)
da ,ja uże wsio poniała :D
Bajka x [email] dnia Dziewczyna dowiedziała się, że jest ciężko chora. Poszła do szpitala... Lekarze powiedzieli jej, że potrzebuje nowego serca... i osoby, która ją będzie cały ten czas wspierać.
Operacja udała się.
Gdy Dziewczyna otworzyła oczy myślała, że zobaczy swego Chłopaka, lecz nikogo nie było...
Myślała: pewnie przyjdzie jutro..
Nie przyszedł.
Minęły dwa tygodnie, a Dziewczyna nie doczekała się wizyty swojego Chłopaka...
Myślała: pewnie już mnie nie kocha, już nie chce ze mną być...
Gdy weszła do domu na stole leżała kartka, która mówiła:
"Kochanie, wybacz mi, że nie mogłem Cię wesprzeć w tych trudnych momentach, a tak wiem, że tego potrzebowałaś. Chciałem zrobić Ci prezent.
Moje serce już dla mnie nie bije, ale jestem szczęśliwy,
że mogę Ci je dać... Że nadal żyję w Tobie..."
sette...
Wiara w dozgonna milosc i czystosc uczuc.To troche utopia.Trzeba pogodzic sie z wypatrzeniami natury ludzkiej lub z natura ludzka taka jaka ona jest.Raz sie udaje raz nie.Zdrady poprostu beda tak jak zawsze slubujemy wiernosc,majac nadzieje ze nam sie uda.
Poza tym to odnosi sie po ròwno nie tylko do mazczyzn ale ròwniez do kobiet.Bo przeciez ten mezczyzna zdradza swoja partnerke z wolna kobieta lub z kobieta ktòra ma chlopaka lub jest zona.Tutaj niema winnych niewinnych lub swietych.
dla Magdaleny również mam opowieść (historyjkę opowiedział mi pewien ksiądz,dawno temu):
Było sobie bardzo, bardzo biedne małżeństwo-tak biedne, że z trudem wiązali koniec z końcem.
Zbliżały się ich pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia, Gwiazdka.. A oni byli tak ubodzy ,że nie mieli pieniędzy na prezenty dla siebie.
Żona miała za to przepiękne , długie blond wlosy-tak piękne , jak nikt nigdy nie widział. Stwierdziła: trudno , pójdę do fryzjera ,obetnę włosy- dostanę za nie na pewno jakąś sumę pieniędzy i kupię prezent mojemu ukochanemu mężowi.Będzie szczęsliwy. Ostatniego dnia pobiegła do fryzjera, ścięła włosy, otrzymała pieniądze i kupiła za nie nowy, piękny pasek do zegarka ukochanego męża.
W tym samym czasie mąż również gorączkowo myślał: co zrobić, co zrobić żeby ucieszyć żonę, za co kupić prezent??
Miał on jedyną cenna rzecz: ów zegarek ,który był rodzinną pamiątką. postanowił go sprzedac i kupić żonie prezent za otrzymane pieniądze.
Nadeszła Gwiazdka, Mąz czekał na żonę , która się spóżniała- w końcu weszła. Z obciętymi włosami..Mąż pyta- co się stało, kochana, miałaś tak piękne włosy, dlaczego je obciełaś? ona wtedy mu pokazała z uśmiechem prezent: piękny pasek do zegarka (którego mąż już nie miał). wzruszony mąż wyjął swój prezent dla żony:
była to najpiękniejsza w świecie spinka do upinania długich włosów..
nie zostało im nic innego-padli sobie w objęcia.
Wzruszająca historia.
Polecam się na przyszłośc. Znam takich wiele
Luccioletta:):)
...eeee cukierkowe, ale też gdzieś to słyszałam...
a tak swoją drogą pozdrawiam moje Panie:)
KOCHANI, dziekuje za bajki i bajeczki:)))
Czuje sie wyrozniona, ale tez jak nagane to przyjelam:)
Ja nie mam serca z kamienia, ale czasami milosc po prostu sie konczy, ot tak.
ALE CZASAMI SIE NIE KONCZY, i takiej Wam zycze.
Lecz uszy i oczy miejcie otwarte, bo milosc jest slepa i czesto zla i glupia:))
A jeszcze czesciej jest jak opium i ecstasy, czego Wam tez zycze bez skutkow ubocznych oczywiscie.
No, widzicie jaka super jestem:))
>>No, widzicie jaka super jestem:))
milosc sie nigdy nie konczy!!!!!!!..kochamy tych co juz dawno odeszli!..na drugi brzeg..kochamy nadal ..kochamy codziennie i to nam kobietom nie przeszkadza kochac drugiego zyjacego obok mezczyzne..zyc z nim, uprawiac seks,myslec o nim a jednoczesnie wspominac miniony czas z dawną ukochaną nad zycie osobą..spieszmy wiec kochc swych ukochanych ,gdyz tak szybko odchodza./Zycie trwa tylko 5 min!!!!!nie warto robic sobie przykrosci,klocic sie ,chciec dominowac.Warto codzien obdarzac sie miloscia i szczunkiem.
Sette...miłość ZAWSZE się kończy! (ale tu pewnie przy wymianie poglądów trzeba by uśliślić pojęcie "miłość" a póki co definicji brak:) )...Miłość kończy się zbyt szybko...jak ulubione piwo, jak dobry film etc. :)...ważne jest to co jest dalej...zresztą temat rzeka, który można uchwycić na tysiące sposobów... tak czy siak miłośc musi sie rozwijać inaczej zwyczajnie skończy się zbyt szybko, zbyt łatwo...to nigdy nie może być tylko namiętność, czy tylko przyjaźń. To musi być wszystko w jednym, stopniowo i po trochu a jednocześnie wszystko na raz:)

eee ale mnie naszło na tkliwe wywody:)
To napisala kobieta ktora zyje z jamnikiem:)
Bardzo prosze nie gniewaj sie za ta zlosliwosc bo mam wrazenie ze ty sama sobie liste zyczen napisalas do Mikolaja.
Ludzie czesto powtarzaja jakies mondrosci i wcale sami tak nie mysla i zyja.
A ja widzisz daje kawe na lawe:))I ja jak od zycia zytryne dostaje to robie lemoniade a ty kwasna mine:))
Milosc, niestety tez moze wygasc, jak kazde uczucie ale zawsze moze zostac szacunek do tej osoby zamiast nienawisci. I to jest w naszej mocy, ale uczucie nie, na to nie ma mocnych.
Chciala bym byc teraz ta zla i sie mylic i zeby Gaio miala racje, ale obawiam sie ze tak nie bedzie na tym swiecie nigdy i wieczna milosc zostanie zyczeniem o ktore mimo wszystko wart sie modlic ....a nuz widelec:))
Pozdrawia Was ze zmeczenia padajaca Magdalena.
Wywod moj byl skierowany do Gaio.
Aga, mnie "podjechala" ale zyciowa z niej dziewucha wiec ok.
Aga i inne piekne madre dziewczyny, jak bedziecie sluchac Gaio to zamiast na randki to bedziecie z pieskiem na spacerki chodzic. Piesek bedzie olewal drzewka a wy oplakiwaly szanse przepuszczone:))
Ok, teras troche pieprze ja, ale prawda musi wyjsc na jaw:)))
Dobra noc krolewny, damy, uczone, sfrustrowane, zakochane itp itd...
P.S. Ja tez mam psa ale kocham kota mego bardziej:)
Madzia:)

Podpisuje się pod tym co powiedziałaś...zbyt duża jestem by wierzyć w księcia na białym koniu i miłości po grób. Ona jest, potem jej nie ma...trzeba się w tym wszystkim odnaleść i żyć pełnią z nią bądź bez niej...

Tylko naiwne dziewczęta (nie odniosłam się jakoś szczególnie do Sette -zwyczajnie generalizuje)wierzą, że On będzie je kochał zawsze i wszędzie, że to się nigdy nie zmieni...(taki stan chyba nie istnieje)...jednak mamy wpływ na to jak będzie wyglądała nasza "miłość" i jak się skończy też...sztuką jest rozstać się ciągle mając do siebie szacunek.

czyli "apel" do zakochanych kobitek (mężczyzn też niech będzie-choć oni są tu chyba bardziej rozsądniejsi) nie zapierać w stylu : - mój X nigdy by mnie nie zdradził... - x zrobiłby dla mnie wszystko....etc. bo nikt Wam tej pewność nie da !!!!!!! a naiwność niesie ze sobą konsekwencje...
ps.żeby nie było, że czemiam się tylko i nie wierzę,że ktoś tam kogoś może serio kochać na całe życie...pewnie może bo czemu nie...
aż mi się przykro zrobiło jak to przeczytałam....
"bardziej rozsądni"...tak miało być (skąd u mnie takie neologizmy??!!) ale się staram więc nie krzczeć...
Sette, współczuję Ci serdeczne..ja sobie nawet nie mogę wyobrazić jak to jest.. W "Samotność w sieci" Jakub traci Natalię...Jezuu!!! jak on pisze o tej tragicznie przerwanej miłości... tej miłości, która nigdy nie minie i o której Ty też piszesz, że nigdy się nie kończy...jeśli Ty to przeżywasz, to serdeczie Ci współczuję...
:)
to nie nie tak jak wam wasz sposob myslenia podpowiada..to po prostu wyzszy poziom swiadomosci,wyzszy poziom milosci duchowej tej autentycznie przezywanej ..mowie o uczuciu milosci przez duze m ..nie o milostce zakochaniu zauroczniu ,zafascynowaniu kims i tkich tam malych duperalech dnia codziennego..ze sie wam wydaje ze jest to milosc..i ze ONA minela.To nie tak.Niczego nie utracilam..mam o wiele wiecej niz nie jedna zwas..a o swym zyciu prywatnym nie zmierzam pisac szczegolnie na fiolecie i szczegolnie w sieci..nic ztych rzeczy..a dzieje sie umnie o wiel wiecej niz u nie jedenj z was ..mam na mysli dalej uczucia ,gleboki przezywaner w duszy i swiadomosci.. mam piekne zycie i wacale nie 'zyje z jamnikiem'..jak to walneka wkula wplot jedna forowiczka..po prostu wzielam psa by miec na to biedne chore cierpiace zwierze oko 24/24..by mial to co mu sie nalezy by nie musial pozostawac w samotnosci wiele godzin woczkiwaniu na powrot domownikow..nie zyje zjamnikiem..wrecz przeciwnie ja sie nim opiekuje bo mu sie nalezy,bo cierpi,bo go wychowalam od szczeniaczka..a ze potem pojechalam swiat.. to inna bajka..jasne, ze tu leczenia psa kosztuje 10 x drozej niz Polsce ale to moje pieniadze i nikt mi ich liczyl nie bedzie, moj czas ,moj pieniadz..Tragicznie przerwana miłośc??... Nie cierpie,.czas goi rany,choroba nie wybiera..Zawsze wiedzialam, ze ten dar nie jest mi dany na zawsze..wiec zylam szybko ,spieszylam sie by dac z siebie wszystko ,wszystko..i dalam ..swoje zadanie wykonalam..Wiec z racji doswiadczenia jakie przeszlam wiem o czym mowie ..milosc jest wieczna i niesmiertelna..a ja ze swa milosci, oddaniem i poswieceniem..w dalszym ciagu wywoluje wsrod swych znajomych podziw na twarzy i wrecz niedowierzanie jestem tym kim jestem ,ze zrobilam to co zrobilam,ze bylo tak a nie inaczej :D...Milosc jest wewnatrz mnie wewnatrz mej duszy..wypelnia mnie cala ..snię..sny sa piekne..pomaga mi ta milosc z dawien dawna przetrwac drobne niepowodzenia dnia codziennego/Italia to nie raj /.i ta druga milosc na codzien..chęc opieki i troska o zyjacego partnera..to dodaje skrzydel..Milosc uskrzydla..a ja kocham latać..powachluje Was wszystkich swymi skrzydlami.. :D pocujecie powiew prwdziwego uczucia..szczertego..Ale chyba nigdy nie doswiadczycie tych uczuc, ktore ja przezylam..wiec nie szukam zrozumienia..Nie jest mi potrzebne wasze zrozumienie..w miare nabywania doswiadczen zyciowych kiedys pojmiecie to co chce teraz przekazac..wszystko zalezy od rozwoju osobistego i duchowego..ja 'zerkam' w strone etyki hinduizmu.. Mi jest dobrze tak jak jest..a jest doskonale.:D Nie patrzcie na wszystko samymi oczami, patrzcie tez dusza i sercem. Zbyt duzo konsumpcjonizmu widze.. i oczekiwan zwiazych z nim, niezbyt to mile..
:))
Sette di Nove, kobieto i ty masz czelnosc napisac ze Dziwak po marysce jest rozczochrany! Jezeli ty to napisalas bez maryski, to zabij mnie:)))Ja zeby ci uwierzyc i zrozumiec, musiala bym caly garnek sosu z grzybkow-halucynkow zjesc:)
Fajne to co piszesz, jak babcie kocham, szkoda ze abstrakcyjne:))
... Facetom jest wszystko jedno. Prześpią się z każdą.
Badanie blisko tysiąca kobiet i mężczyzn z Włoch, Niemiec i USA dowiodło, że o ile panowie przygodny seks uprawiają o wiele częściej niż panie, i nie są zbyt wybredni, kobiety godzą się na niego tylko z najprzystojniejszymi... Przy okazji okazało się, że Niemcy są bardzo wstrzemięźliwi w przygodnych kontaktach seksualnych. Włosi mogliby natomiast sypiać z kimkolwiek......http://www.sfora.pl/Przygodny-seks-Sprawdz-kogo-wybierze-kobieta-a10217
W "Ojcu chrzestnym" jedna taka,nie pamiętam która, na wiadomość o tym, że jej jurny mąż sypia z innymi kobietami, zapalała świeczkę w kościele, bo wreszcie będzie miała trochę spokoju, wyśpi się i nie będzie kolejny raz w ciąży...:)))
:)
Ja mu dam zdradę!!! Ja mu dam...!!!
Wyłącznie na wyłaczność! :):)
to bylo dzis rowniez i we wloskich gazetach..'Złamane serce naprawdę boli' Nieszczęśliwe zakochanie czy rozstanie z partnerem naprawdę mogą być bolesne. Truizm? Nie do końca. Naukowcy znaleźli powiązanie pomiędzy bólem fizycznym a odrzuceniem przez innych, na przykład ukochaną osobę. ..calosc tu:http://www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article433338/Zlamane_serce_naprawde_boli.html
http://www.dziennik.pl/kobieta/seks-bez-tabu/article425620/Tak_zdradzaja_mezczyzni_a_tak_kobiety.html http://www.dziennik.pl/kobieta/emocje/article431146/Dzis_kobiety_gonia_za_zajetymi_facetami.html
na złamane serce najlepsza jest aspiryna i 24 h snu...
..odrzucenie, to chyba coś więcej niż zdrada?
:)
nie wiem co boli bardziej..chyba odrzucenie bo to sięga ciut głębiej...nagle przyczyn szuka się zbyt głęboko, często wysywając irracjonalne wnioski a zdrada coż...zawsze można powiedzieć, że pala nie mężczyzna

kiedys usłyszałam zdanie ze "wartościowych kobiet się nie zostawia"...i cięzko było mi zaprzeczyć...a jednak wartościowe kobiety bywają porzucane, zdradzanie..dziś dopisałabym do przytoczonego cytatu:
"Wartościowych kobiet się nei zostawia"
drugi:
"Tylko idioci porzucają/zdradzają wartościowe kobiety"
miałbyć -palant nie pala:)
Temat przeniesiony do archwium
211-240 z 312

« 

Pomoc językowa - tłumaczenia